395px

Chama do Céu

Bajm

Płomień z nieba

Rudy płomień, rozpalił się znów
Wracam z nieba, mam ziemię u stóp
Co tam sława i pieniądze
Ważne, że znów pragnę i błądzę

Szukam Ciebie, gdzieś musisz tu być
Twoje ciało nauczy mnie żyć
Kto połączy nas w tej przestrzeni
Tak by czerń znów była przy bieli

Pozwól mi być, być tak z Tobą
Jak niebo z ziemią, płomień z wodą
Chcę nauczyć się Twojej wiary
Wierzyć, że już nikt mnie nie zrani

Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Z otchłani na brzeg
Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Snem białym jak śnieg

Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Z otchłani na brzeg
Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Snem białym jak śnieg

Gdzie wiecznie trwa mrok, gdzie rodzi się zło
Chcę widzieć to

Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Z otchłani na brzeg
Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Snem białym jak śnieg

Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Snem białym jak śnieg
Prowadź mnie więc do grzesznych miejsc
Z otchłani na brzeg

Chama do Céu

Chama ruiva, acendeu de novo
Volto do céu, com a terra aos meus pés
Que importa a fama e a grana
Importa que de novo eu anseio e caminho

Procuro por você, você tem que estar aqui
Seu corpo vai me ensinar a viver
Quem vai nos unir nesse espaço
Pra que o preto seja de novo ao lado do branco

Deixa eu ser, ser assim com você
Como o céu com a terra, chama com a água
Quero aprender sua fé
Acreditar que ninguém mais vai me ferir

Me guia então para os lugares pecaminosos
Da profundezas até a margem
Me guia então para os lugares pecaminosos
Com um sonho branco como a neve

Me guia então para os lugares pecaminosos
Da profundezas até a margem
Me guia então para os lugares pecaminosos
Com um sonho branco como a neve

Onde a escuridão sempre persiste, onde o mal nasce
Quero ver isso

Me guia então para os lugares pecaminosos
Da profundezas até a margem
Me guia então para os lugares pecaminosos
Com um sonho branco como a neve

Me guia então para os lugares pecaminosos
Com um sonho branco como a neve
Me guia então para os lugares pecaminosos
Da profundezas até a margem

Composição: Jaroslaw Marek Kozidrak, Beata Elzbieta Kozidrak, Grzegorz Waclaw Gorkiewicz