395px

ME BATE MAIS UMA VEZ, BEDI

Eripe

HIT ME BEDI ONE MORE TIME

Znowu odjebałeś syf (ups), zaraz przeprosisz i znikniesz (znikniesz)
Albo miłość, albo beef (ups), dla Ciebie to tylko biznes (biznes)
Bedosa życia cykl (ups), zrobiłeś to znowu jak Britney (Britney)
Zrobiłeś to znowu jak Britney, Ty, zrobiłeś to znowu jak Britney
Znowu odjebałeś syf (ups), zaraz przeprosisz i znikniesz (znikniesz)
Albo miłość, albo beef (ups), dla Ciebie to tylko biznes (biznes)
Bedosa życia cykl (ups), zrobiłeś to znowu jak Britney
Zrobiłeś to znowu jak Britney, Ty, zrobiłeś to znowu jak Britney (kto?)

Zapamiętam każdego, kto kłamał na mój temat
Udostępniał diss na mnie, ubliżał mi i moim przyjaciołom
I każdego, kto się odwrócił, jak była okazja ze mną pojechać
Bo wydawało się, że jestem na przegranej pozycji
Huh, co on pierdoli?

Hit me, Bedi, one more time
Dobra, Tabaluga, runda druga, będą w szoku
Ci, co uwierzyli w te Twoje bajki z Doliny Smoków
Teraz chwalisz się, że mnie najebałeś, nie wierzę
Czyli jak przepraszałeś, to nie mówiłeś szczerze?
Słuchaj no mnie, kurwa, panie pół Tony Montana
Przeprosiny nieprzyjęte, będziesz kurwiony do rana
Moja ekipa była pięćset mil od nas, chłopaku
I to nie jest udawany dystans, jak na Twoim tracku
Połowy Twoich wersów trochę nie zrozumiałem (ups)
Tak jak Twoi fani, połowy moich
Czemu ze sterczącą pałą na mnie diss pisałeś?
Czy to jakiś przekaz homo podprogowy?
Zrobili victory lap już jak po Exit Pollu
Ale pociąg jedzie dalej, a nie zeszli z toru (śmieszki)
W odgrywaniu scenek macie skilla
Każdy z was wygląda jak cosplay pedofila
Na zdjęciach z kolegami wyglądasz jak fajny wujek
Taki wujek, co dotyka dzieci chujem
Aktywistą jesteś średnim, co się spinasz?
Nie lubisz ruchu, a na myśl o marszu rzygasz
Major Staśko, nie jesteś ode mnie lepszy
Ageism boli tak samo jak fat shaming
Rzucisz wagę, stracę argument? Czekam na vlogi
Jak zwijasz matę z podłogi, Ty Misiu Yogi
A to w sumie się nie czuję, jakbym tu w ogóle walczył
Ta posłuszna kurwa na komendę rapuje i tańczy
Co Ty? Joe Exotic po roku w Bydgoszczy?
Polski Post Malone, co zapomniał pościć?
Ty jak spełnisz to marzenie z Brokeback Mountain, Ty pało
To co następne? Transatlantykiem z Rafalalą?
Tera tak jebne, że na zawał cycaty zejdzie
Twoje najlepsze punche w dissie to cytaty ze mnie
Nie no co Ty, ten Twój numer to jest hardcore
Każdą ksywkę byś tam wjebał, to by żarło
Jesteś w kurwę muzykalny, tak jak Janko
I też umrzesz jak on, bo Ci się zakradło (pod hotel)
Ja to robię taki biznes, że przesada
Na TikToku dzieci się będą wysadzać
Bo to łatwopalne jak nitrogliceryna
A pieniądze tutaj to pizdo liczę w rymach
Grasz przed Fifty'em, podobieństw widzę parę
On też nagrał sextape, ale zapłacił karę
Chyba, że też płaciłeś, to powiedz tu sponsorom
Ile trzeba, żeby spierdolić prokuratorom? (ała)
To jest beef, a nie stand-up w Jastarnii
Tego nie przejesz, daję tyle mięsa na kartki
Masz nazwisko tej aktorki, leci lep na usta
O, okrutny losie, kurwa, nie ta trzustka
Kłamca jak Jim Carrey, ale Bedi śmiesznie gra
Tytuł jego autobiografii: Ja, Borys i ja
(Tam nie było partyzanta)
Druga zwrotka
(Miałem Cię ostrzec? Ej, uważaj, leci bomba)
(No, kurwa)
Mówił, że Tomb nie miał czasu, znowu kłamie
Sam się proponował na story, na Instagramie
Ale Ty sam pisałeś, no, kurwa, niesamowite
Żeby raper się chwalił, że sam napisał, to jest hitem
Ja rozumiem, aprobaty Twoich fanów nie kupię
Jestem chujem, jedni mają mnie w uszach, drudzy w dupie
Gratuluję, edukacji, bo suko widzę
Że byś ssał koledze jajca, zamiast podać surowice
A co do pracuj, pl, to co wy tacy kozacy?
Że szydzicie sobie z etatu i ludzi pracy?
W życiu pewnie dnia nie przepracowała ta pizda
Tak samo jak nie przepracowała traumy z dzieciństwa
Ja podałem rękę Boryskowi, żeby przestał płakać
Ale jebany Bedoes nie chce wyjść z chłopaka
Który Bedi się dziś wylosuje? Przyjazny czy wściekły?
Chory czy zdrowy? Przytulaśny, czy wstrętny?
Nie wiadomo, nawet w STS-ie równe kursy
Bo bęben maszyny losującej nigdy nie jest pusty
Na każdy twój wers od dawna odpowiedź mam (dawaj)
Hit me, Bedi, one more time
(Time, time, time, time)

Chciałbyś, żeby to był koniec? Jeszcze chwila
Parę tematów z kozetki, terapeuty
To urocze, że mnie do niego wysyłasz
Ale chyba powinieneś tam stanąć w kolejce pierwszy
Wiem, że Ty chcesz tutaj tylko akceptacji
Ale sposób w jaki o nią zabiegasz jest obrzydliwy
Od manipulacji do manipulacji
Byleby się od Ciebie nie odwrócili
Ale i tak się odwrócą i to to Cię tak przeraża
Bądź sobą, to dla Ciebie jest najgorsza rada
Twoje samouwielbienie Ci przesłania rzeczywistość
Chwila ciszy na socialach i Cię nosi
Z groźbami, że zapamiętasz wrogów, trochę słabo wyszło
Do kogo teraz zadzwonisz, by przeprosić?
Na wiarze akceptacji to chyba najwyższy czas
Żebyś zaakceptował, że jesteś słaby
Jedynym celem wszystkiego, co robisz, tu jest hajs
Udajesz, że jesteś dobry, chcesz być znany
Dla mnie to zawsze tylko rap, dla Ciebie to już tylko rap
Bo byłbyś nikim bez tych farmazonów
Musiałeś się wymyślić, bo prawdziwy Ty
To nigdy tak nie zaimponowałby tu nikomu
A jak przestanie Ci iść, zostaniesz sam, no i co zrobisz?
Moi ludzie za mną staną tu na bank
Za Tobą staną ludzie, co chcą przy Tobie zarobić
Ja mam prawdziwych przyjaciół, a nie gang
Ty mi mówisz o miłości? To jest śmieszne
Kochasz siebie, to nie czyni Cię ekspertem
Mam cudowną żonę, dom i psa, i pracę, która czasem wkurwia
I nigdy na koniec dnia tu nie muszę unikać lustra
Więc wszystko, co mi nawiniesz, po mnie spływa
Bo mam zajebiste życie, to nie flex
Też bym Ci takiego życzył, ale wybacz
Jesteś fatalnym człowiekiem, no to cierp

ME BATE MAIS UMA VEZ, BEDI

De novo você fez merda (ups), logo vai se desculpar e sumir (sumir)
Ou é amor, ou é treta (ups), pra você é só negócio (negócio)
Ciclo da vida de um vagabundo (ups), você fez de novo como a Britney (britney)
Você fez de novo como a Britney, você, fez de novo como a Britney
De novo você fez merda (ups), logo vai se desculpar e sumir (sumir)
Ou é amor, ou é treta (ups), pra você é só negócio (negócio)
Ciclo da vida de um vagabundo (ups), você fez de novo como a Britney
Você fez de novo como a Britney, você, fez de novo como a Britney (quem?)

Vou lembrar de cada um que mentiu sobre mim
Divulgou diss sobre mim, me ofendeu e aos meus amigos
E de cada um que virou as costas, quando teve a chance de andar comigo
Porque parecia que eu estava na pior
Huh, o que ele tá falando?

Me bata, Bedi, mais uma vez
Beleza, Tabaluga, segunda rodada, vão ficar em choque
Aqueles que acreditaram nas suas histórias da Vale dos Dragões
Agora você se gaba que me quebrou, não acredito
Então quando você se desculpou, não foi sincero?
Escuta aqui, porra, senhor meio Tony Montana
Desculpas não aceitas, você vai se ferrar até de manhã
Minha equipe estava a quinhentos milhas de nós, cara
E não é distância falsa, como na sua música
Não entendi metade dos seus versos (ups)
Assim como seus fãs, metade dos meus
Por que você escreveu diss pra mim com a rola dura?
É alguma mensagem homoerótica subliminar?
Fizeram uma volta da vitória como se fosse após a pesquisa de saída
Mas o trem segue em frente, e não saiu dos trilhos (risadinhas)
Na atuação de cenas vocês têm habilidade
Cada um de vocês parece cosplay de pedófilo
Nas fotos com os amigos você parece um tio legal
Aquele tio que toca as crianças com o pênis
Você é um ativista medíocre, tá se estressando?
Não gosta de movimento, e ao pensar em marcha, você vomita
Major Staśko, você não é melhor que eu
Idadismo dói tanto quanto gordofobia
Você vai jogar seu peso, vou perder o argumento? Tô esperando os vlogs
Como você enrola o tapete do chão, você, Ursinho Yogi
E no fundo não me sinto como se estivesse lutando aqui
Essa vadia obediente rapa e dança sob comando
O que você? Joe Exotic depois de um ano em Bydgoszcz?
O Post Malone polonês que esqueceu de jejuar?
Quando você realizar esse sonho de Brokeback Mountain, seu idiota
E o que vem a seguir? Transatlântico com a Rafalalá?
Agora vai ser tão pesado que vai ter um infarto
Seus melhores punches no diss são citações minhas
Não, o que você, essa sua música é hardcore
Qualquer apelido que você colocasse lá, ia bombar
Você é muito musical, assim como o Janko
E também vai morrer como ele, porque se esgueirou (perto do hotel)
Eu faço um negócio tão exagerado
No TikTok as crianças vão se explodir
Porque é inflamável como nitroglicerina
E o dinheiro aqui eu conto em rimas
Você toca antes do Fifty, vejo algumas semelhanças
Ele também gravou um sextape, mas pagou a multa
A menos que você também tenha pago, então diga aqui aos patrocinadores
Quanto precisa pra ferrar os promotores? (Ai)
Isso é beef, não stand-up em Jastarnia
Você não vai passar, dou tanta carne em cartões
Você tem o sobrenome daquela atriz, vai colar na boca
Oh, cruel destino, porra, não é esse pâncreas
Mentiroso como Jim Carrey, mas Bedi atua engraçado
Título da sua autobiografia: Eu, Borys e eu
(Não tinha guerrilheiro)
Segunda estrofe
(Deveria te avisar? Ei, cuidado, bomba vindo)
(Não, porra)
Disse que Tomb não teve tempo, de novo mentindo
Se ofereceu no story, no Instagram
Mas você mesmo escreveu, não, porra, inacreditável
Pra um rapper se gabar que escreveu sozinho, isso é um hit
Eu entendo, não vou comprar a aprovação dos seus fãs
Sou um idiota, uns me têm nos ouvidos, outros no cu
Parabéns, educação, porque sua vadia eu vejo
Que você chuparia os ovos do seu amigo, em vez de dar a soro
E quanto ao trabalho, pl, por que vocês são tão machões?
Que tiram sarro do emprego e das pessoas que trabalham?
Na vida, essa vadia nunca trabalhou um dia
Assim como não lidou com o trauma da infância
Eu estendi a mão pro Borys, pra ele parar de chorar
Mas o desgraçado do Bedoes não quer sair do garoto
Qual Bedi vai sair hoje? Amigável ou furioso?
Doente ou saudável? Abraçável ou nojento?
Não se sabe, até na STS as odds são iguais
Porque o tambor da máquina de sorteio nunca está vazio
Pra cada um dos seus versos eu já tenho resposta há tempos (manda)
Me bata, Bedi, mais uma vez
(Tempo, tempo, tempo, tempo)

Você gostaria que isso fosse o fim? Só mais um momento
Alguns temas do divã, do terapeuta
É adorável que você me mande pra ele
Mas você deveria ser o primeiro na fila
Sei que você só quer aceitação aqui
Mas a forma como você busca isso é nojenta
De manipulação em manipulação
Pra que não se afastem de você
Mas mesmo assim vão se afastar e isso te assusta tanto
Seja você mesmo, essa é a pior dica pra você
Seu autoamor te cega da realidade
Um momento de silêncio nas redes sociais e você fica agitado
Com ameaças de que vai lembrar dos inimigos, saiu meio fraco
Pra quem você vai ligar agora pra se desculpar?
Na fé da aceitação, acho que é hora
De você aceitar que é fraco
O único objetivo de tudo que você faz aqui é grana
Você finge que é bom, quer ser conhecido
Pra mim sempre foi só rap, pra você já é só rap
Porque você seria ninguém sem essas baboseiras
Teve que se reinventar, porque o verdadeiro você
Nunca impressionou ninguém aqui
E quando as coisas não forem bem, você vai ficar sozinho, e aí o que vai fazer?
Meu povo vai ficar do meu lado aqui com certeza
Seu povo vai ficar com quem quer ganhar em cima de você
Eu tenho amigos de verdade, e não gangue
Você me fala de amor? Isso é engraçado
Você ama a si mesmo, isso não te torna um expert
Eu tenho uma esposa maravilhosa, casa e cachorro, e um trabalho que às vezes me irrita
E nunca no final do dia eu preciso evitar o espelho
Então tudo que você me disser, escorrega por mim
Porque eu tenho uma vida incrível, isso não é ostentação
Eu também desejaria isso pra você, mas me desculpe
Você é uma pessoa horrível, então sofra

Composição: