395px

Eu e Minha Esposa

Kabanos

Ja I Moja

Tu przyjde, pójde, upadne, wstane
Tu ktoś przewróci, uważaj baranie!
Z każdego złego, wypija się coś dobrego
Lecz nie dolewaj póki nie skończę tamtego

Tu ciągle męczą, trują, nękają
Co inne myślą, co inne gadają
Wredny uśmieszek, pod pachami tłusty meszek
Nie podchodź bliżej fetor się za tobą niesie

To podli ludzie, podli i brzydcy
Nie zasługują na me uściski

Bogu dzięki, że jest ona
Razem raźniej
Ja i moja żona (łuł!)

Gdy na stole 10zł
Zawsze razem
Ja i moja żona (łuł!)

Coś na mnie spadnie, łupnie, zaboli
Dołoży cegłę ciężkiej doli
Nad nami ciąży łapa aparatu władzy
Nie rozbierajcie nas, bo już jesteśmy nadzy

Życie potrafi wbić w plecy tasak
Wpajać że liczy się tylko kasa
Żyjemy w bagnie, gdy dasz nogę to upadniesz
Reszta cię wciąga bo uciekać jest nieładnie

Podłe zasady, podłe i gupie
Głęboko tłuką się w mojej dupie

Bogu dzięki, że jest ona
Razem raźniej
Ja i moja żona (łuł!)

Gdy na stole 10zł
Zawsze razem
Ja i moja żona (łuł!)

„wiesz co zocha? a niech grają te melodie, to się im nogi w tańcu powyłamywują"

Piękny poranek, piękny i rześki
I tyle słońca ile się zmieści

Bogu dzięki, że jest ona
Razem raźniej
Ja i moja żona (łuł!)

Gdy na stole 10zł
Zawsze razem
Ja i moja żona (łuł!)

Eu e Minha Esposa

Tu vem, eu vou, caio, me levanto
Cuidado, alguém pode te derrubar, seu idiota!
De cada coisa ruim, se tira algo bom
Mas não encha de novo até acabar o que tá aqui

Te enchem o saco, te enchem o saco
Falam uma coisa, pensam outra
Sorriso maldoso, debaixo do braço um cheiro
Não chega mais perto, o fedor tá te seguindo

São pessoas mesquinhas, mesquinhas e feias
Não merecem meu abraço

Graças a Deus que ela tá aqui
Juntos é mais legal
Eu e minha esposa (uhul!)

Quando tem 10 reais na mesa
Sempre juntos
Eu e minha esposa (uhul!)

Algo vai cair em mim, vai doer, vai machucar
Vai me jogar na dureza da vida
Acima de nós, a mão do poder pesa
Não nos despedaçam, porque já estamos nus

A vida sabe como cravar uma faca nas costas
Ensinando que só conta a grana
Vivemos na lama, se você der um passo, vai cair
O resto te puxa pra baixo, porque fugir não é legal

Regras podres, podres e burras
Batendo fundo na minha bunda

Graças a Deus que ela tá aqui
Juntos é mais legal
Eu e minha esposa (uhul!)

Quando tem 10 reais na mesa
Sempre juntos
Eu e minha esposa (uhul!)

"Sabe o que, Zocha? Deixa eles tocarem essas melodias, que vão acabar quebrando as pernas dançando"

Linda manhã, linda e fresca
E tanto sol quanto couber aqui

Graças a Deus que ela tá aqui
Juntos é mais legal
Eu e minha esposa (uhul!)

Quando tem 10 reais na mesa
Sempre juntos
Eu e minha esposa (uhul!)

Composição: