395px

Kraków - Oceano do Tempo Livre

Maanam

Kraków - Ocean Wolnego Czasu

Ocean wolnego czasu
Kraków, Kraków, Kraków
Jak rtęć w rozbitym termometrze
Bez nocy, zawsze tuż nad ranem

Nadmiar piękna oddech zapiera
Cudowny bezczas, jak zakochanie
Tu rozpoznało się przeznaczenie
Mężczyzna i młoda kobieta

Wódka za wódką, głowa w dymie
Alkohol leje się strumieniem
Nagle dzwonek, cisza, dzwonek
Jedyny w swym rodzaju moment

Czarna madonna, czarny anioł
Za każdym razem ten sam dreszcz
Jedna jedyna w swym rodzaju
Niedościgniona złodziejka serc

Czarna madonna, czarny anioł
Za każdym razem ten sam dreszcz
Jedna jedyna w swym rodzaju
Niedościgniona złodziejka serc

Ocean wolnego czasu
Kraków, Kraków, Kraków
Jak rtęć w rozbitym termometrze
Bez nocy, zawsze tuż nad ranem

W sobotę ciągnie się na Rynek
Do loży mocno utajnionych
Kazdy marzy by na zapleczu
Być chociaż raz przez moment

Wódka za wódką, głowa w dymie
Alkohol leje się strumieniem
Nagle dzwonek, cisza, dzwonek
Jedyny w swym rodzaju moment

Czarna madonna, czarny anioł
Za każdym razem ten sam dreszcz
Jedna jedyna w swym rodzaju
Niedościgniona złodziejka serc

Czarna madonna, czarny anioł
Za każdym razem ten sam dreszcz
Jedna jedyna w swym rodzaju
Niedościgniona złodziejka serc

Ocean wolnego czasu
Kraków, Kraków, Kraków
Jak rtęć w rozbitym termometrze
Bez nocy, zawsze tuż nad ranem

Kraków - Oceano do Tempo Livre

Oceano do tempo livre
Kraków, Kraków, Kraków
Como mercúrio em um termômetro quebrado
Sem noite, sempre logo de manhã

O excesso de beleza tira o fôlego
Um tempo maravilhoso, como estar apaixonado
Aqui se reconheceu o destino
Um homem e uma jovem mulher

Cachaça atrás de cachaça, cabeça na fumaça
O álcool escorre como um rio
De repente um sino, silêncio, sino
Um momento único em sua essência

Madona negra, anjo negro
Toda vez a mesma sensação
Única em seu jeito
Inigualável ladra de corações

Madona negra, anjo negro
Toda vez a mesma sensação
Única em seu jeito
Inigualável ladra de corações

Oceano do tempo livre
Kraków, Kraków, Kraków
Como mercúrio em um termômetro quebrado
Sem noite, sempre logo de manhã

No sábado, a galera vai pra Praça
Pra uma área bem secreta
Todo mundo sonha em estar nos bastidores
Pelo menos uma vez, nem que seja por um momento

Cachaça atrás de cachaça, cabeça na fumaça
O álcool escorre como um rio
De repente um sino, silêncio, sino
Um momento único em sua essência

Madona negra, anjo negro
Toda vez a mesma sensação
Única em seu jeito
Inigualável ladra de corações

Madona negra, anjo negro
Toda vez a mesma sensação
Única em seu jeito
Inigualável ladra de corações

Oceano do tempo livre
Kraków, Kraków, Kraków
Como mercúrio em um termômetro quebrado
Sem noite, sempre logo de manhã

Composição: Kora, Marek Jackowski