Przedtem
Dlaczego nie można inaczej
Patrzeć gdzieś w dal i dorosnąć
Jak zwierze w szumiÄ…cym lesie
Nie byÅ,o chyba takich potrzeb, przedtem
OdchodzÄ™ w czapce niewidce
Na skraj polany,
By dotrzeć na księzyc
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uÅ›miech zamieniony w sÅ,oÅ„ce
Wysusza promieniem twe Å,zy
Tak byÅ,em podekscytowany
Niewyobrażalna próba tworzenia mgÅ,y
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uÅ›miech zamieniony w sÅ,oÅ„ce
Wysusza promieniem twe Å,zy
Aa, aa widzÄ™, ja widzÄ™
Jak uÅ›miech zamieniony w sÅ,oÅ„ce
Zatyka nosy w dwusetce
Antes
Por que não dá pra olhar de outra forma
Pra longe e crescer de verdade
Como um bicho na floresta barulhenta
Não havia, acho, essas necessidades, antes
Estou saindo com a capa da invisibilidade
Pra beira da clareira,
Pra chegar na lua
Aa, aa eu vejo, eu vejo
Como um sorriso se transforma em sol
Secando teu brilho com seu raio
Eu estava tão empolgado
Uma prova inimaginável de criar névoa
Aa, aa eu vejo, eu vejo
Como um sorriso se transforma em sol
Secando teu brilho com seu raio
Aa, aa eu vejo, eu vejo
Como um sorriso se transforma em sol
Entupindo narizes na duzentos.