395px

Marcha Kpn

Piersi

Marsz Kpn

Stoją w Brzegu i w Legnicy
Auta, czołgi, bolszewicy
A ja nie chcę by mnie strzegł
Komunistyczny młot i sierp
Strzegła nas przez lat czterdzieści
Armia Józka, komuniści
Pora im do domu iść
Pakuj działa, wsiadaj w mig

Po co mówić o wolności
Skoro jeszcze mamy gości
I nie można ufać im
Zawsze mogą zrobić dym
Coś nie mogą stąd wyjechać
Każą jeszcze trochę czekać
Poczekajmy jeszcze rok
Znowu stworzą w Polsce rząd

Ja tam nie mam nic do ludzi
Ale mundur ich mnie nudzi
I nie mogę w Polsce znieść
Bolszewickich wojsk i cześć
Ja tam wszystkim dobrze życzę
Miejcie tak jak w Ameryce
Ale Polska to mój kraj
W Ameryce róbcie raj

Ja rozumiem ciebie Sasza
Ty tak lubisz tańczyć cha-cha
Ale wybacz bracie mój
Tańcz w Ibiecku taniec swój
Ja rozumiem ciebie Wania
Lubisz wypić bez śniadania
Lecz tu nie ma takich dróg
Byś po wódce jechać mógł

Bądźmy braćmi, przyjaciółmi
Ty u siebie a ja u mnie
Pozwól mi odwiedzać się
Wtedy ja zaproszę też
A na razie prawdę mówiąc
Te przyjaźnie trochę nużą
No bo co to jest za gość
Który nie chce jechać stąd

Siekiera, motyka, czarne Wołgi
Weśta stąd sowieckie czołgi
Siekiera, motyka, sierp i młot
Kiedy oni pójdą stąd
Siekiera, motyka, czarne Wołgi
Weśta stąd sowieckie czołgi
Siekiera, motyka, sierp i młot
Kiedy oni pójdą stąd
Siekiera, motyka, czarne Wołgi
Weśta stąd sowieckie czołgi
Siekiera, motyka, sierp i młot
Kiedy oni pójdą stąd
Siekiera, motyka, czarne Wołgi
Weśta stąd sowieckie czołgi
Siekiera, motyka, sierp i młot
Kiedy oni pójdą stąd

Marcha Kpn

Estão em Brzeg e em Legnica
Carros, tanques, bolcheviques
E eu não quero ser vigiado
Por um martelo e uma foice comunista
Nos protegeram por quarenta anos
O exército do Józka, comunistas
É hora de eles irem pra casa
Empacota as armas, entra logo

Pra que falar de liberdade
Se ainda temos visitantes
E não dá pra confiar neles
Sempre podem fazer confusão
Por que não conseguem sair daqui
Mandam esperar mais um pouco
Vamos esperar mais um ano
De novo vão criar um governo na Polônia

Eu não tenho nada contra as pessoas
Mas o uniforme deles me entedia
E não consigo suportar na Polônia
As tropas bolcheviques e a honra
Eu desejo bem a todos
Tenham como na América
Mas a Polônia é meu país
Na América façam o paraíso

Eu entendo você, Sasza
Você gosta de dançar cha-cha
Mas me perdoa, meu irmão
Dance seu ritmo em Ibiec
Eu entendo você, Wania
Gosta de beber sem café da manhã
Mas aqui não tem estradas
Pra você dirigir depois da cachaça

Sejamos irmãos, amigos
Você no seu lugar e eu no meu
Deixe-me visitar você
Então eu também te convido
Mas por enquanto, pra ser sincero
Essas amizades estão meio chatas
Porque que tipo de cara é esse
Que não quer sair daqui

Machado, enxada, Volgas pretas
Levem embora os tanques soviéticos
Machado, enxada, foice e martelo
Quando eles vão embora daqui?
Machado, enxada, Volgas pretas
Levem embora os tanques soviéticos
Machado, enxada, foice e martelo
Quando eles vão embora daqui?
Machado, enxada, Volgas pretas
Levem embora os tanques soviéticos
Machado, enxada, foice e martelo
Quando eles vão embora daqui?
Machado, enxada, Volgas pretas
Levem embora os tanques soviéticos
Machado, enxada, foice e martelo
Quando eles vão embora daqui?

Composição: Paweł Kukiz