395px

Gostamos (feat. Cleo)

Skolim

Lubimy (feat. Cleo)

Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć

Lubimy dobre patenty, drobne przekręty
Bo każdy wielki talent robi z niczego coś
Nie mamy tu świętych, a umysły piękne
Stoimy pewnie po słowiańsku na wskroś
A z nami duży wóz, duży plac
Duży luz, duży wrzask
Lubimy co duże, a co duże lubi nas
Dużo jeść, dużo pić, dużo spać, dobrze żyć
Lubimy co duże, albo wszystko albo nic

Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć

Za koncertem koncert, latamy helikopterem
To polskie złote, nie dolce, ty znowu kręcisz aferę
I nawet kiedy jest problem, los piachem w oczy zawieje
My dziś tworzymy historię, wschodnia kultura nasz teren
Złoto na karku, dusza słowiańska
Butelki w barku, Bentley Bentayga
Ziomów mi szanuj bo będzie masakra
Latino day, z miasta do miasta
Siema Skolim, ja i moje ziomy
Z nami fajne siostry, dziś lecę powoli
Kiełbasa nie kawior, chwała nam wszystkim Słowianom
Strzelił do mnie amor, ona buzia tak jak anioł
To dla naszych ludzi, którzy w życiu walczą
Mijam iskry burzy, nie mijam się z prawdą

Kiedy się powodzi, lubimy się wozić
Do patentów mamy łeb, byle nie narobić się
Ale więcej mieć

Gostamos (feat. Cleo)

Quando tá tudo certo, a gente gosta de se dar bem
Temos a manha pra não ralar muito
Mas sempre querer mais

A gente curte boas ideias, pequenos esquemas
Porque todo grande talento faz algo do nada
Aqui não tem santo, mas as mentes são lindas
Estamos firmes, com garra, do jeito eslavo
E com a gente um carro grande, um espaço amplo
Muita liberdade, muito barulho
A gente gosta do que é grande, e o que é grande gosta da gente
Comer bastante, beber muito, dormir bem, viver legal
A gente gosta do que é grande, ou tudo ou nada

Quando tá tudo certo, a gente gosta de se dar bem
Temos a manha pra não ralar muito
Mas sempre querer mais

De show em show, voamos de helicóptero
É grana polonesa, não é doce, e você tá de novo criando confusão
E mesmo quando rola problema, a sorte sopra areia nos olhos
Hoje a gente tá fazendo história, a cultura do leste é nosso território
Ouro nas costas, alma eslava
Garrafas no bar, Bentley Bentayga
Respeita meus parças, senão vai ser pancadaria
Dia latino, de cidade em cidade
E aí, Skolim, eu e meus manos
Com a gente, irmãs legais, hoje vou devagar
Linguiça, não caviar, glória a todos nós eslavos
O amor me acertou, ela tem um rosto de anjo
Isso é pra nossa galera que luta na vida
Passo por faíscas de tempestade, mas não me desvio da verdade

Quando tá tudo certo, a gente gosta de se dar bem
Temos a manha pra não ralar muito
Mas sempre querer mais