Witam was w rzeczywistości
[Sokół]
Ludzie oczekują ode mnie wielu rzeczy
W większości nie otrzymują, nie da się zaprzeczyć
Ja będę wierzyć, będę grzeszyć
Będę cudze dusze leczyć i kaleczyć
Jest we mnie tyle samo ukojenia co wkurwienia
Ja zmieniając się nie zmieniam
Jak wrażenia? Peniasz? Chcesz się szybko dostosować?
Ciebie sterują, ty chcesz wysterować?
Cymbał w piach chować ty to umiesz
Ja robię krok w tył i się gubię w tłumie
Inne zasady, ale cel ten sam
Robić co się lubi, realizować plan
Jednak byłbym głupi, gdybym tak jak ty wciąż grał wśród ludzi
Już czas się obudzić
Blacha na odmuł dla wszystkich zagubionych gości
Witam was w rzeczywistości
Ty namawiasz wszystkich, żeby byli jak ty
Wielu to łyka i wchodzi do gry
Ja nie jestem Bogiem, żeby tworzyć swoje kopie
Ale słyszę z okien WWO, jak idę szybkim krokiem
Bo mimo wszystko mam związane ręce
Choć twoich klonów jest coraz więcej
Nadejdzie blacha dla zagubionych gości
Witam was w rzeczywistości
Zamiast ją mijać poczuj rzeczywistość
Dla niektórych przeszłość to przyszłość
Teraźniejszość? Przecież jej nie ma
To, co mówię teraz, właśnie powiedziałem, czy nie tak?
Poszło i dotrze jeszcze nieraz
Słuchaj, zamiast bezmyślnie japę otwierać
Ludzie prości wałkowani bez litości
Witam was w rzeczywistości
Marzysz, przymykasz oczy, wszystko się rozmywa
Jest ładniej. Chyba
Ale bywa, że widok ostrych krawędzi
Może wielu rozczarowań w życiu zaoszczędzić
Z drugiej strony nadzwyczajna przezorność
To przekleństwo, które też psuje widoczność
Realny świat widoczny dookoła nas pełen iluzji, brat
Więc co jest czym zdecyduj sam
Ja mam swój pogląd, o tym nawijam
Czasami nie wiem już, lecz to szybko mija
Nie sprzyjam tym, co sobie robią w głowie filmy
Jestem normalny, czyli dla wielu inny
I jeszcze raz napomknę o wrogości
Zazdrości, propagandzie, iluminacji dla ludzkości
Korupcji, niegospodarności
Witam was w rzeczywistości
Elo!
Bem-vindos à realidade
[Sokół]
As pessoas esperam muito de mim
Na maioria das vezes, não recebem, não dá pra negar
Eu vou acreditar, eu vou pecar
Vou curar e machucar almas alheias
Dentro de mim tem tanto alívio quanto raiva
Eu mudando, mas não me transformo
Como estão as impressões? Peniasz? Quer se adaptar rápido?
Te controlam, você quer controlar?
Cymba escondendo na areia, você sabe fazer isso
Eu dou um passo pra trás e me perco na multidão
Regras diferentes, mas o objetivo é o mesmo
Fazer o que gosta, realizar o plano
Mas eu seria burro se jogasse entre as pessoas como você
Já tá na hora de acordar
Uma chapa na cabeça para todos os perdidos
Bem-vindos à realidade
Você convence todo mundo a ser como você
Muitos engolem e entram no jogo
Eu não sou Deus pra criar minhas cópias
Mas ouço do WWO, como ando rápido
Porque, apesar de tudo, tenho as mãos atadas
Embora seus clones estejam cada vez mais
Vai chegar a chapa para os perdidos
Bem-vindos à realidade
Em vez de me passar, sinta a realidade
Para alguns, o passado é o futuro
O presente? Não existe
O que eu digo agora, eu acabei de dizer, não é?
Foi e vai chegar de novo
Escuta, em vez de abrir a boca sem pensar
Pessoas simples, enroladas sem piedade
Bem-vindos à realidade
Você sonha, fecha os olhos, tudo se desfoca
É mais bonito. Acho
Mas às vezes a visão de bordas afiadas
Pode decepcionar muitos que tentam economizar na vida
Por outro lado, uma precaução extraordinária
É uma maldição que também estraga a visão
O mundo real visível ao nosso redor cheio de ilusões, irmão
Então, o que é o que, decida você mesmo
Eu tenho minha visão, sobre isso eu falo
Às vezes eu já não sei, mas isso passa rápido
Não apoio quem faz filmes na cabeça
Sou normal, ou seja, diferente para muitos
E mais uma vez vou mencionar a hostilidade
Inveja, propaganda, iluminação para a humanidade
Corrupção, má gestão
Bem-vindos à realidade
E aí!