395px

Indiferença

Zipera

Obojętność

[Pono, Fu, Wilku, Włodek]
A ty pokaż swoją obojętność x4
Ostrożnie z ogniem bo parzy
Każdy marzy o plaży
Co się wydarzy
Zależy od ciebie
W gniewie wiele nie zrobisz
Pogubisz się i obyś się odnalazł
Zdobyć wszystko na raz to kara
Zajarasz się nie zdziałasz więcej nic
Obojętny widz Zip strony trzyma
Czy na przykładzie
Czy na Pona radzie się uczysz
Musisz wykluczyć emocje
Wybrać opcje której dasz rade zdołać
Przestań żałować tych co chcą cię pokonać
To codzienność kolejność dnia bezwzględność
To forma przetrwania
Gra która wartość zasłania
Trwa bez przerwy
Zaciśnij zęby bądź obojętny na film
Kto jest następny
Bo ty możesz być nim
I ten wir cię wciągnie
Rada ostrożnie z ogniem
Temperatura rośnie
Zachowuj się godnie
Nie głośniej niż reszta
Bo Koro Cie zbeszta
Jako najcięższa kara
Świat zasad wysuszonych jak Sahara
Kurewska prawda fakt nie pieprzenie
Obojętność uzależnienie hardcore
Czy dość tego wszystkiego masz
Czy odważysz się splunąć komuś w twarz
Daj spokój stań z boku nie prorokuj
Trwa wojna nigdy pokój
Bo ktoś jest niepozorny
Życie mu trafi
Jak się wkurwi przypierdolić potrafi
Załap więc załatw niepotrzebne sprawy
I bez obawy
Że później coś się stanie
Złe zagranie
Obojętne równanie
Za pare złotych spuścisz lanie
Słabszych w potrzebie wokół palca owijanie
Się nie opłaca
Ref.
Tak
Pozostań tobą jeśli nie masz nic do stracenia
Nie próbuj zmącić spokoju mego sumienia
Wiesz skąd pochodze to warszawskie podziemia
Tylko moja więź wydostaje się z cienia
Moi ludzie za mną i nic się nie zmienia
Żyjemy w piekle bo piekłem jest ziemia
Kropla prawdy w oceanie zapomnienia
Pokolenia podążające drogą zatracenia
Wybierają zło które w nich się zakorzenia
Pokaż obojętność jeśli nie chcesz zrozumienia
Nie ważne co myślisz joint da ci do myślenia
Uwalniam swój umysł od złudzenia
Wszystko bez sensu lecz nic bez znaczenia
Jebać urojenia jak wrażenia
Wilk bez znieczulenia prezentuje prawdziwy syf
Życie w którym tkwisz w czasie dziwnych dni
To mówie byś nie popełniał błędów innych
Bo wobec własnej sugestii jesteś bezsilny
Wciąż szukasz wrogów wciąż szukasz winnych
Pamiętaj [pamiętaj] tylko Bóg jest nieomylny
Obojętne mi jest czy ten kawałek chwalisz
Obojętne mi stan jointa którego palisz
Obojętne mi jest czy na życie się żalisz
Obojętne mi jest to czego się boisz
Obojętne mi jest to czy na ulicy stoisz
Obojętne mi jest to czy leszcza dzisiaj zgnoisz
Obojętne mi jest to dzieciak skąd pochodzisz
To wszystko jest mi dzisiaj obojętne
Zostało przyjęte elo bez bubla
Uliczna wersja brudna
Hg [Hg] Ewenement [Ewenement] Zipera [Zipera] elo [elo]

Indiferença

[Pono, Fu, Wilku, Włodek]
E você mostra sua indiferença x4
Cuidado com o fogo, porque queima
Todo mundo sonha com a praia
O que vai acontecer
Depende de você
Na raiva, você não faz muito
Você se perde e espero que se encontre
Conquistar tudo de uma vez é uma punição
Você vai se empolgar, não vai conseguir mais nada
Indiferente, o espectador segura a Zip
Se é pelo exemplo
Ou se aprende com o Pono
Você precisa excluir as emoções
Escolher a opção que você consegue lidar
Pare de se lamentar por quem quer te derrubar
É a rotina, a sequência do dia, sem piedade
É uma forma de sobrevivência
Um jogo que vale a pena, encobre o valor
Dura sem parar
Aperte os dentes e seja indiferente ao filme
Quem é o próximo
Porque você pode ser ele
E esse redemoinho te puxa
Dica: cuidado com o fogo
A temperatura sobe
Comporte-se com dignidade
Não grite mais alto que os outros
Porque o Koro vai te dar uma bronca
Como a punição mais severa
Um mundo de regras secas como o Saara
A verdade é dura, não é conversa fiada
Indiferença, dependência hardcore
Você tem coragem de tudo isso?
Você se atreve a cuspir na cara de alguém?
Deixa pra lá, fique de lado, não profetize
A guerra continua, nunca há paz
Porque alguém é discreto
A vida vai pegar
Quando você se irrita, sabe como se impor
Então, resolva as coisas desnecessárias
E sem medo
De que depois algo aconteça
Um movimento ruim
Uma equação indiferente
Por alguns trocados, você vai apanhar
Enrolando os mais fracos ao seu redor
Não vale a pena
Ref.
Sim
Permaneça você mesmo se não tem nada a perder
Não tente perturbar a paz da minha consciência
Você sabe de onde venho, do submundo de Varsóvia
Só minha conexão sai da sombra
Meus caras estão comigo e nada muda
Vivemos no inferno porque o inferno é a terra
Uma gota de verdade no oceano do esquecimento
Gerações se perdendo no caminho da destruição
Escolhendo o mal que se enraiza neles
Mostre indiferença se não quer compreensão
Não importa o que você pensa, um baseado te dá o que pensar
Liberto minha mente da ilusão
Tudo sem sentido, mas nada sem importância
Foda-se as ilusões como as impressões
Lobo sem anestesia apresenta a verdadeira sujeira
A vida em que você está, em dias estranhos
Digo isso para você não cometer os erros dos outros
Porque em relação à sua própria sugestão, você é impotente
Você sempre procura inimigos, sempre procura culpados
Lembre-se [lembre-se] só Deus é infalível
Indiferente pra mim se você elogia esse pedaço
Indiferente pra mim o estado do baseado que você fuma
Indiferente pra mim se você se arrepende da vida
Indiferente pra mim o que você teme
Indiferente pra mim se você está na rua
Indiferente pra mim se você vai esculachar um otário hoje
Indiferente pra mim, moleque, de onde você vem
Tudo isso é indiferente pra mim hoje
Foi aceito, valeu, sem erro
Versão de rua, suja
Hg [Hg] Efeito [Efeito] Zipera [Zipera] valeu [valeu]

Composição: