395px

Problema Eterno

Agnieszka Chylińska

Wieczny Problem

Dzisiaj protestuję
Bo mnie nikt tu nie szanuje
Dzisiaj protestuję,
Bo każdy czepia się
Dzisiaj protestuję,
Bo się sama zaniedbuję
Dzisiaj protestuję,
Strzelę sobie prosto w łeb

Samej mi do siebie
Jest okrutnie za daleko
Ciągle mi dystansu
Do samej siebie brak
Burzę się na wszystkich,
Że mnie za nic, kurwa mają
A to mnie od środka
Wpierdala jakiś rak

Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran!

Śmieję się ze wszystkich
Tylko z siebie wciąż nie mogę
Biję się ze wszystkim
Tylko rzadko kiedy w pierś
Może zawsze będę czuła się
Od siebie gorsza
Moż tak zostanie do usranej śmierci mej

Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran!
Jak siebie w sobie znieść?
Jak mam pokochać się?

Czasami nawet rację mam
Czasami nawet sama sobie kłaniam się
Ale wystarczy obcy śmiech
I wszystko znowu trafia szlag!

Problema Eterno

Hoje eu protesto
Porque ninguém me respeita aqui
Hoje eu protesto,
Porque todo mundo enche o saco
Hoje eu protesto,
Porque eu mesma me descuido
Hoje eu protesto,
Vou dar um tiro na cabeça

Sozinha, eu estou tão longe de mim
É cruel demais essa distância
Falta sempre um pouco
Pra eu me encontrar
Eu me revolto com todos,
Porque me tratam como se eu não valesse nada, porra
E isso me consome por dentro
Como se fosse um câncer

Como eu vou sobreviver a isso?
O tempo não cura minhas feridas!

Eu brigo com todo mundo
Só não consigo brigar comigo
Eu me ataco com tudo
Mas raramente me dou um soco
Talvez eu sempre me sinta
Pior do que eu sou
E talvez isso dure até a minha morte

Como eu vou sobreviver a isso?
O tempo não cura minhas feridas!
Como eu vou me suportar?
Como eu vou me amar?

Às vezes eu até tenho razão
Às vezes eu até me dou valor
Mas basta um sorriso de alguém
E tudo vai pro espaço de novo!