395px

Hoje Você Me Ama Amanhã Me Odeia

Anna Maria Jopek

Dzisiaj Mnie Kochasz Jutro Nienawidzisz

Nie chcesz nie rozumiesz
Tego co mówię ty nie przyjmujesz
Stoisz z boku ja w amoku
Jestem jedną myślą ta myśl jest słowem
Jedynym napędem myśl jest powodem
Tego że jestem że żyję
Wyrzucam paranoję którą umysł kryje
Nie mam dla Ciebie nic poza sobą
Nie mam dwóch twarzy nie jestem tobą
Nie potrafię rozśmieszać do bólu
Skurwielu nie przebijesz głową tego muru
Słyszałem te słowa sto tysięcy razy

Nie chcę zrozumienia pocieszenia
Iluzji istnienia pustego uwielbienia
Jestem kim jestem inny nie będę
Z tobą bez ciebie decyzje podjęte
Czekasz na Mesjasza na cudowne zbawienie
Twój bunt w telewizji twój błysk i olśnienie
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
To jest mój krzyk mój głos moje życie
W tych słowach chcę słyszeć serca bicie
Ciągły sygnał jest początkiem końca
Człowiek roślina myśl konająca
To głos ostatni ja tak się czuję
To nie dla Ciebie nie wytrzymuję
Bez znieczulenia sam siebie zszywam
Tracę siły czuję że przegrywam

Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz

Spadam w dół bez zabezpieczenia
Tu nikt nie czeka nie widzę swego cienia
Nie wiem więcej niż kiedyś wiedziałem
Odpowiedzi na pytania nigdy nie poznałem
Dlaczego samotność zawsze tak blisko
Zawsze przy mnie gdy upadam nisko
Myślę i czuję znów myśl odlatuje
Słyszysz jak umysł nieustannie pracuje

Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz

Bunt i prowokacja tak ciebie bulwersuje
Zabijcie skurwysyna on tu nie pasuje
Zbędne ogniwo chorej ewolucji
Ziarno chaosu sen o rewolucji
Wiem jak zginął X Lennon wielu innych
Świat szukał ofiar świat szukał winnych
Wiem jak zginął X Popiełuszko wielu innych
Świat szukał ofiar świat szukał winnych

Połamane kwiaty które żyją samotnie
Każdego z nas wiatr kiedyś dotknie
Połamane kwiaty które żyją samotnie
Każdego z nas wiatr kiedyś dotknie

Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Słyszałem te słowa sto tysięcy razy
Widziałem uśmiech na jej suczej twarzy
I palec środkowy wyciągnięty w tym kierunku
Pluła na mnie kurwa ja nie mówię o szacunku

Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz
Dzisiaj mnie kochasz jutro nienawidzisz
Dzisiaj mnie pragniesz jutro się wstydzisz

Hoje Você Me Ama Amanhã Me Odeia

Você não quer, não entende
O que eu digo, você não aceita
Você fica de fora, eu em desespero
Sou um só pensamento, esse pensamento é a palavra
A única motivação, o pensamento é a razão
De eu estar aqui, de eu viver
Jogo fora a paranoia que a mente esconde
Não tenho nada pra você além de mim mesmo
Não tenho duas caras, não sou você
Não consigo fazer rir até doer
Seu filho da puta, não vai quebrar esse muro com a cabeça
Já ouvi essas palavras cem mil vezes

Não quero compreensão, consolo
Ilusão de existência, adoração vazia
Sou quem sou, não vou mudar
Com você ou sem você, decisões tomadas
Você espera pelo Messias, pela salvação milagrosa
Sua rebeldia na TV, seu brilho e iluminação
Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha
Esse é meu grito, minha voz, minha vida
Nessas palavras quero ouvir o batimento do coração
Um sinal constante é o começo do fim
Homem, planta, pensamento moribundo
É a última voz, é assim que me sinto
Não é pra você, não aguento mais
Sem anestesia, eu mesmo me costuro
Perco forças, sinto que estou perdendo

Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha
Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha

Estou caindo sem proteção
Aqui ninguém espera, não vejo minha sombra
Não sei mais do que sabia antes
Nunca conheci as respostas para as perguntas
Por que a solidão está sempre tão perto
Sempre ao meu lado quando caio baixo
Penso e sinto, de novo o pensamento voa
Você ouve como a mente trabalha sem parar

Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha
Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha

Rebelião e provocação, isso te choca
Mate esse filho da puta, ele não pertence aqui
Elos desnecessários de uma evolução doente
Semente do caos, sonho de revolução
Sei como X Lennon morreu, muitos outros
O mundo buscava vítimas, o mundo buscava culpados
Sei como X Popiełuszko morreu, muitos outros
O mundo buscava vítimas, o mundo buscava culpados

Flores quebradas que vivem sozinhas
Um dia o vento tocará cada um de nós
Flores quebradas que vivem sozinhas
Um dia o vento tocará cada um de nós

Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha
Já ouvi essas palavras cem mil vezes
Vi o sorriso no rosto dela, de cadela
E o dedo do meio levantado nessa direção
Ela cuspia em mim, porra, não falo de respeito

Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha
Hoje você me ama, amanhã me odeia
Hoje você me deseja, amanhã se envergonha