Jestem Malarzem Nieszczêœliwym
Jestem malarzem nieszczęśliwym
Kłopoty mnie nękają wciąż
Bo choćbym nie wiem co malował
Spod pędzla mi wychodzi słoń!
Uwieczniam ciocię mą Marysię
Bez złośliwości, Boże broń!
Wszystko udało świetnie mi się
Lecz zamiast cioci siedzi słoń!
Ten portret sławę mi przyniesie
Te same oczy, uśmiech, wzrost
Wypisz-wymaluj wujo Czesiek
Tylko że trąbę ma, nie nos!
Ze sztalugami w Polskę ruszam
Maluję wierzby, rzeczki toń
Cichutko pyta mnie pastuszek
A skąd na wierzbie wziął się słoń?
Czas płynie, sława już mnie goni
I wieniec zdobi moja skroń
Ach, to ten słynny malarz słoni
Co mu na dłoń nadepnął słoń
Lecz nawet geniusz kiedyś minie
Skończone wszystko, podaj broń!
Maluję konia gdzieś w Londynie
Patrzę - a tutaj koń jak koń!
Maluję konia gdzieś w Londynie
Patrzę - a tutaj koń jak koń!
Sou um Pintor Infeliz
Sou um pintor infeliz
Os problemas não me deixam em paz
Pois não importa o que eu pinte
Sai sempre um elefante do meu pincel!
Retrato da minha tia Maria
Sem maldade, Deus me livre!
Tudo saiu perfeito pra mim
Mas ao invés da tia, tem um elefante!
Esse retrato vai me trazer fama
Os mesmos olhos, sorriso, altura
É o tio Czesiek, na verdade
Só que tem tromba, não nariz!
Com as telas, vou pra Polônia
Pinto salgueiros, o fundo do rio
Um pastorzinho me pergunta baixinho
De onde veio o elefante na árvore?
O tempo passa, a fama já me persegue
E uma coroa adorna minha cabeça
Ah, é aquele famoso pintor de elefantes
Que teve o pé pisado por um elefante
Mas até o gênio um dia passa
Tudo acabou, me entrega a arma!
Pinto um cavalo em Londres
Olho - e aqui está um cavalo como um cavalo!
Pinto um cavalo em Londres
Olho - e aqui está um cavalo como um cavalo!
Composição: Krzysztof Dzikowski, Kazimierz Winkler