Trzecia miłość żagle
Ucichł wiatr, morze śpi w blasku gwiazd
Wspomnę znów miłość swą w taki czas
Smukły miała kształt, ostro szła na wiatr
Moja łódź, pierwsza łódź, miłość ma
Każdy, kto kocha wiatr, wie jak jest
Kiedy już z oczu nam ginie brzeg
Wiatr na wantach gra, morze rusza w tan
Kiedy kil znaczy ślad pośród pian
Na skrzydłach żagli w brzask płyniemy tak
Po stromych rzeźbach fal płyniemy tak
Wtopieni w zieleń mórz ze światłem dnia
Szaleni wiatrem, co nam scherzo gra
Piękny czas, rejsów czas kończył się
Kiedyś sztorm rzucił łódź aż na brzeg
Patrzeć było żal, stała wryta w piach
Miłość ma, wierna łódź, zeschły wrak
Rozstać się, żegnać się ciężko jest
Starczył mi nafty litr, pakuł pęk
Kiedy płomień zgasł, popiół rozwiał wiatr
W morze znów rusza łódź, miłość ma
Na skrzydłach żagli w brzask płyniemy tak
Po stromych rzeźbach fal płyniemy tak
Wtopieni w zieleń mórz ze światłem dnia
Szaleni wiatrem, co nam scherzo gra
Terceiro Amor, Velas
O vento calou, o mar dorme sob as estrelas
Vou lembrar de novo meu amor nesse momento
Tinha um formato esguio, cortava o vento
Meu barco, primeiro barco, meu amor
Quem ama o vento sabe como é
Quando a costa desaparece de vista
O vento toca as velas, o mar começa a dançar
Quando a quilha deixa rastro entre as ondas
Nas asas das velas, navegamos ao amanhecer
Por entre as formas íngremes das ondas, navegamos assim
Fundidos no verde dos mares com a luz do dia
Loucos pelo vento, que nos toca com seu scherzo
Tempo bonito, o tempo das navegações estava acabando
Um dia, a tempestade jogou o barco na praia
Dava pena olhar, ficou cravado na areia
Meu amor, fiel barco, um casco seco
Despedir-se, dizer adeus é difícil
Me bastou um litro de combustível, enchi o tanque
Quando a chama se apagou, a cinza se espalhou pelo vento
O barco parte de novo para o mar, meu amor
Nas asas das velas, navegamos ao amanhecer
Por entre as formas íngremes das ondas, navegamos assim
Fundidos no verde dos mares com a luz do dia
Loucos pelo vento, que nos toca com seu scherzo
Composição: Krzysztof Dzikowski