395px

Inevitável

Dorota Miśkiewicz

Nieuniknione

Kiedy z nieba spada biały, lekki pył
W ciszy zimowego snu
Lepiej słyszę słowa, które pragną żyć
Czy usłyszę je z twych ust

Słowa twe
Nic nie niosą, nie
Zimne tak
Jak zimy smak
Nieuniknione jest
Lato, wiosna, zima też
Zima też

Ty obarczasz winą zimy każdy dzień
Za ten liści brak i snu
A ja myślę, że to sen dla drzew i serc
Każdy potrzebuje snu

Myśli te
Ogrzewają mnie
Czułe dla
Zimowych spraw
Nieuniknione jest
Lato, wiosna, zima też
Zima też

Zamrażam więc to, co ma zginąć
I nowa rodzę się

Kiedy z nieba spadał biały, lekki pył
W ciszy zimowego snu
Usłyszałam jak twe serce znów chce bić
Lecz ja nowa byłam już

Inevitável

Quando do céu cai um pó branco e leve
Na quietude do sono de inverno
Melhor você escuta as palavras que desejam viver
Consegue ouvir elas saindo da sua boca?

Suas palavras
Não dizem nada, não
Frio assim
Como o gosto do inverno
É inevitável
Verão, primavera, inverno também
Inverno também

Você culpa o inverno todo dia
Pela falta de folhas e sono
E eu pensava que era um sonho para as árvores e corações
Todo mundo precisa de um sono

Esses pensamentos
Me aquecem
Sentimentos para
As coisas de inverno
É inevitável
Verão, primavera, inverno também
Inverno também

Então eu congelo o que deve morrer
E uma nova vida surge

Quando do céu caiu um pó branco e leve
Na quietude do sono de inverno
Eu ouvi como seu coração quer bater de novo
Mas eu já era nova.