395px

Não Beba, Piotrek

Elektryczne Gitary

Nie Pij Piotrek

Nie pij Piotrek nie pij w piątek
Piątek zły jest na początek
Co z sobotą pracującą
Będziesz chory na stojąco

Nie pij Piotrek nie pij w czwartek
Picie w czwartek nic nie warte
Coś się zdarzy przyjemnego
Nic nie zapamiętasz z tego

Pij w sobotę pij w niedzielę
Na ulicy i w kościele
Przypal sobie w każde święta
Pal spokojnie leż i stękaj

Nie pij Piotrek w poniedziałek
Ty się na to nie nadajesz
W poniedziałek trzeba walczyć
Po pijaku sił nie starczy

Nie pij Piotrek nie pij w środę
W środę jedziesz samochodem
Nie ujedziesz za daleko
Jeszcze staniesz się kaleką

Wtorek lepszy jest do picia
Musisz przecież mieć coś z życia
Pij we wtorek ile wlezie
A najlepiej po obiedzie

Nie pij Piotrek o dziewiątej
Pić tak wcześnie jest niemądrze
Lepiej gdy się robi ciemno
Kiedy jest już wszystko jedno

Mówisz w głowie się gotuje
W sercu rwie się i kotłuje
Nie bądź taki delikatny
Twardy bądź jak Roman Bratny

Wszystko dobrze jest do kiedy
Nie narobisz sobie biedy
Nie dość że dokoła nędza
Ty się sam w tę nędzę wpędzasz

Wypij trochę przed kolacją
Żeby móc spokojnie zasnąć
Jeśli jeszcze cię nie bierze
Powiedz co ty na to szczerze

A Piotrek na to szczerze
Ja wohl ja wohl, ich liebe alkohol

Não Beba, Piotrek

Não beba, Piotrek, não beba na sexta
Sexta é ruim pra começar
E quanto ao sábado, trabalhando
Você vai ficar doente em pé

Não beba, Piotrek, não beba na quinta
Beber na quinta não vale nada
Algo bom pode acontecer
Mas você não vai lembrar de nada disso

Beba no sábado, beba no domingo
Na rua e na igreja
Acenda um baseado em cada festa
Fume tranquilo, relaxe e curta

Não beba, Piotrek, na segunda
Você não serve pra isso
Na segunda é dia de lutar
Depois de beber, a força não dá

Não beba, Piotrek, não beba na quarta
Na quarta você dirige o carro
Não vai muito longe
Ainda vai acabar se machucando

Terça é melhor pra beber
Você precisa ter algo na vida
Beba na terça até não aguentar
E melhor depois do almoço

Não beba, Piotrek, às nove
Beber tão cedo é uma burrice
Melhor quando escurece
Quando já não importa mais

Você diz que a cabeça tá fervendo
O coração tá rasgando e se contorcendo
Não seja tão sensível
Seja firme como Roman Bratny

Tudo bem até quando
Você não se mete em encrenca
Não é só que você tá na miséria
Você mesmo se coloca nessa situação

Beba um pouco antes do jantar
Pra poder dormir tranquilo
Se ainda não pegou no sono
Diga o que você acha, sinceramente

E Piotrek responde sinceramente
Sim, sim, eu amo álcool

Composição: Jakub Sienkiewicz