395px

O Violonista Hercowicz

Ewa Demarczyk

Skrzypek Hercowicz

Był sobie skrzypek hercowicz,
Co grał z pamięci jak z nut.
Z schuberta on umiał zrobić -
No brylant, no istny cud.

Dzień w dzień, od świtu po wieczór,
Zgraną jak talia kart,
Tę samą sonatę wieczną
Wciąż pieścił jak jaki skarb.

I co pan, panie hercowicz?
Za oknem ciemność i śnieg...
Dałbyś pan spokój, sercowicz!
Takie jest życie, nie?...

Niech harmonijka - cyganka,
Jak długo ściska mróz,
W ślad za schubertem na sankach
Zawija kreskami płóz.

Nam z muzyką tak bliską,
Niestraszny i nagły zgon.
A potem - z wieszaka zwisnąć
Jak płaszcz z oskubanych wron.

Dawno już, panie sercowicz,
Wszystko skołował śnieg...
Dałbyś pan spokój, scherzowicz.
Takie jest życie, nie?

O Violonista Hercowicz

Era uma vez um violonista Hercowicz,
Que tocava de memória como se fosse partitura.
Do Schubert ele sabia fazer -
Um verdadeiro diamante, um verdadeiro milagre.

Dia após dia, da manhã até a noite,
Tocando como um baralho de cartas,
A mesma sonata eterna
Ele tocava como se fosse um tesouro.

E o que você, senhor Hercowicz?
Lá fora tá escuro e nevando...
Você poderia dar um tempo, coração!
A vida é assim, né?...

Deixa a gaita - cigana,
Enquanto o frio aperta,
Seguindo o Schubert nas trenós
Desenhando linhas na neve.

Pra nós, com a música tão próxima,
A morte repentina não assusta.
E depois - pendurado no cabide
Como um casaco de corvos depenados.

Já faz tempo, senhor coração,
Que a neve cobriu tudo...
Você poderia dar um tempo, brincalhão.
A vida é assim, né?

Composição: