baletnica
Dla ludzi z boku jestem głupkiem z bloku
Nie umiem rozmawiać, umiem spalać i obrócić w popiół
Jesteś taka sama, widzę w Twoim oku to, co w moim
Nie umiem kochać, chodźmy coś razem odpierdolić
Nie umiem płakać, a coraz rzadziej się umiem śmiać
Umiem udawać, a najlepiej to, że wszystko gra
Ty masz podobnie, co noc w oczach masz pochodnie
Ale o tym nigdy się nie dowie świat
Skrywasz pod pięknem jak baletnica, sekrety i tajemnice
I za uśmiechem tak delikatnym, pod skórą tak aksamitną
Kryje się ból, który tylko Ty znasz
U, oo, u, oo
Nosisz w sobie ogień, nie masz oczekiwań
I chciałabyś pokazać światu coś, czego nie widział
U, oo, u, oo
Nieważne, że znowu Ci się obrywa
Ukrywasz to co boli i rani jak baletnica
U, oo, u, oo
Zastanawiasz się, ile jeszcze wytrzymasz
Wiem, że czasem się boisz, to serio nie Twoja wina
U, oo, u, oo
Nieważne, że znowu Ci się obrywa
Ukrywasz to co boli i rani jak baletnica
Fajnie, że dzwonisz, jest piąta, ale to miły gest
Mówisz: Warszawa tej nocy to jakiś dziki rejs
Jedziesz Uberem, ja czekam w domu jak zbity pies
Chcę Cię znowu opartą teraz o szybę mieć
Już mnie nie bawi na bani border
Chodzę bez celu blady po ośce
I nie wiem, czemu wracamy sami do wspomnień
Bo nie były spoko i pora spalić je jointem
Dużo żalu z Twych oczu znowu się wylewa
Skończyłaś z baletem, bo przetańczyłaś już tyle lat
Naiwne pytanie, czemu znów piję sam?
Znałabyś odpowiedź jak posłuchałabyś ciszy raz
U, oo, u, oo
Nosisz w sobie ogień, nie masz oczekiwań
I chciałabyś pokazać światu coś, czego nie widział
U, oo, u, oo
Nieważne, że znowu Ci się obrywa
Ukrywasz to co boli i rani jak baletnica
U, oo, u, oo
Zastanawiasz się, ile jeszcze wytrzymasz
Wiem, że czasem się boisz, to serio nie Twoja wina
U, oo, u, oo
Nieważne, że znowu Ci się obrywa
Ukrywasz to co boli i rani jak baletnica
Też tak czasem mam
To nie wstyd się bać, ja też się boję
Widzę w Tobie ten sam żar
To ten sam żar, który widziałem w sobie
I od dawna nie płonie
Ciężej złapać mi oddech
Chcę, żebyś była mała, potrafiła mi uwierzyć
Czuła się zrozumiana i nie bała się oceny
Przestań tyle gadać, zróbmy to jak się należy
Też mam dosyć tego świata, chodź, znajdziemy sobie lepszy
Bailarina
Pra quem tá de fora, sou só um idiota do bairro
Não sei conversar, só sei queimar e transformar em cinzas
Você é igual, vejo nos seus olhos o que tem nos meus
Não sei amar, vamos fazer algo juntos, vai ser louco
Não sei chorar, e cada vez menos consigo rir
Sei fingir, e o melhor é que tá tudo certo
Você é parecida, toda noite tem tochas nos olhos
Mas o mundo nunca vai saber disso
Esconde sob a beleza como uma bailarina, segredos e mistérios
E por trás desse sorriso tão suave, sob a pele tão aveludada
Se esconde a dor que só você conhece
U, oo, u, oo
Você carrega fogo dentro de si, não tem expectativas
E queria mostrar ao mundo algo que ninguém viu
U, oo, u, oo
Não importa que de novo você se machuque
Esconde o que dói e fere como uma bailarina
U, oo, u, oo
Você se pergunta quanto mais vai aguentar
Sei que às vezes você tem medo, não é culpa sua
U, oo, u, oo
Não importa que de novo você se machuque
Esconde o que dói e fere como uma bailarina
Legal que você me liga, já são cinco, mas é um gesto legal
Você diz: "Warsaw, essa noite é uma viagem insana"
Você tá de Uber, eu espero em casa como um cachorro abandonado
Quero você de novo encostada na janela
Já não me divirto mais com a brisa na cara
Ando sem rumo, pálido pela cidade
E não sei por que voltamos sozinhos às lembranças
Porque não foram legais e é hora de queimar tudo com um baseado
Muita mágoa dos seus olhos transborda de novo
Você parou com o balé, porque já dançou por tanto tempo
Pergunta ingênua, por que tô bebendo sozinho de novo?
Você saberia a resposta se ouvisse o silêncio uma vez
U, oo, u, oo
Você carrega fogo dentro de si, não tem expectativas
E queria mostrar ao mundo algo que ninguém viu
U, oo, u, oo
Não importa que de novo você se machuque
Esconde o que dói e fere como uma bailarina
U, oo, u, oo
Você se pergunta quanto mais vai aguentar
Sei que às vezes você tem medo, não é culpa sua
U, oo, u, oo
Não importa que de novo você se machuque
Esconde o que dói e fere como uma bailarina
Eu também sinto isso às vezes
Não é vergonha ter medo, eu também tenho
Vejo em você a mesma chama
É a mesma chama que vi em mim
E há muito tempo não arde
É mais difícil pra mim respirar
Quero que você seja pequena, que consiga acreditar em mim
Que se sinta compreendida e não tenha medo do julgamento
Para de falar tanto, vamos fazer do jeito certo
Eu também tô cansado desse mundo, vem, vamos encontrar um lugar melhor