395px

Balada Não É Brincadeira

Maria Peszek

Ballada Nie Lada

Ballada to nie lada
Nie lada ballada
O dziewczynie
Która pracowała
W punkcie skupu i sprzedaży ciała
Ale się źle sprawowała
Bo się nie sprawowała
Tylko za darmo się oddawała
Miną nadrabiała
Czego nie zdołała zrobić
Przy użyciu ciała
Ale pieniędzy nigdy nie brała
Więc korzyści
Punkt skupu i sprzedaży ciała
Z niej żadnej nie miał
A bardzo tego chciał
Bo tak absurdalnie się sprzedawała

Ballada to nie lada
Nie o ladacznicy
Ani ulicznicy
Bo sie udzielała
W bardzo szacownej dzielnicy
Luksusowych dziwek
Najdroższych używek
Luksusowych dziwek
Najdroższych używek
Raz gorąco zaprotestowała
Tego nie zrobię
Klient mi żąda
Bym się mu pokazała
Zupełnie bez ciała
Chce bym się kochała z nim
Samą duszą
A przecież duszę
Zawsze przy tym duszę
By dusza nic nie czuła
Choćbym sama była
Nawet bardzo czuła
Występna więc była
I dla wszystkich dostępna
Choć się wciąż broniła
Przed praniem pieniędzy
W pralce swego ciała
Ale i tak się do nieba nie dostała
Bo zamknięte na cztery jest spusty
Dla pracowniczek rozpusty

Ballada to nie lada
Nie lada ballada
Którą śpiewać wypada dopiero
Gdy zmierzch głęboki
Nad miastem zapada

Balada Não É Brincadeira

Balada não é brincadeira
Não é uma balada qualquer
Sobre uma garota
Que trabalhava
Num ponto de venda e compra de corpo
Mas se comportava mal
Porque não se comportava
Só se entregava de graça
Compensava com o olhar
O que não conseguiu fazer
Usando o corpo
Mas nunca pegou dinheiro
Então os lucros
Do ponto de venda e compra de corpo
Não teve nenhum
E queria muito isso
Porque ela se vendia de forma absurda

Balada não é brincadeira
Não é sobre uma vagabunda
Nem uma garota de programa
Porque ela se envolvia
Em um bairro muito respeitável
Com as garotas de luxo
As drogas mais caras
Garotas de luxo
As drogas mais caras
Uma vez protestou calorosamente
Isso eu não vou fazer
O cliente me pede
Para que eu me mostre
Totalmente sem corpo
Quer que eu ame ele
Só com a alma
E a alma, claro
Sempre se entrega
Para que a alma não sinta nada
Mesmo que eu estivesse sozinha
Até muito sensível
Era promíscua, então
E estava disponível para todos
Embora ainda se defendesse
De lavagem de dinheiro
Na máquina do seu corpo
Mas mesmo assim não chegou ao céu
Porque está trancado a quatro chaves
Para as funcionárias da devassidão

Balada não é brincadeira
Não é uma balada qualquer
Que se deve cantar só
Quando a escuridão profunda
Cai sobre a cidade