395px

Um Amanhã Melhor

Mezo

Lepsze jutro

Masz hajs, ale żyje się o wiele trudniej
I humoru nie poprawi teleturniej
W głowie chmurne niego gdy nad ranem
Musisz biec, bo ktoś tu jest twoim panem
Tyranem twarda ręku rynku
On już jakiś czas wiedzie prym
Tu rządzi egoizm, stoisz przy swoim
Stoisz, nawet wtedy kiedy nie przystoi
Demokracja mówi, jesteśmy równi
Rynek pokazuje, jesteśmy różni
Ekonomia wypiera polityczną władzę
A wobec tego obywatel czuje się jak karzeł
Rynek dyktatorem nieomylnym
Rynek uczy cię być pilny i silny!
Jest wszechobecny i ma charyzmę
Tylko śmierdzi to talitaryzmem
Śnięci ludzie wyczekują tylko śmierci
Cele realizują tylko w ćwierci
Prawo pięści wypiera więzi międzyludzkie
Taka cena za ekonomiczny sukces
Nie patrzę na to jak na zbrodnie
Ale żeby żyć zgodnie z sobą, trzeba żyć godnie
Słowo Solidarność pamiętasz jeszcze?
Chyba warto przypomnieć tą kwestie

Jeśli możesz to zrób to
Lepsze, lepsze, lepsze jutro
Lepsze, lepsze

Kim byśmy byli bez marzeń, bez utopii
To od pierwotnych czasów daje doping
Do przekraczania ułomnej natury barier
Tworzy fundamenty kultury, najpierw
Człowieka stwarza sytuacja, głównie fart
Zdecydował, że miałeś w życiu równy start
Mógłbyś równie dobrze mieć dziś kłopot
Wygrałeś? To świetnie lecz są gdzieś obok
Ludzie o których nasz świat zapomniał
Ich życie to klęska, ziemska agonia
A ich jedyną bronią jest agresja
Która ostatecznie ich przekreśla
Nie nawidzą, bo nie widzą żadnych dróg
A każdy kolejny dzień sprawia ból
Jak się stawia pierwszy krok trzeba im pokazać
Potem będą już sami chadzać
Chcą możliwości, a nie jałmużny
Wiedz, że w przyszłości będą Ci za to dłużni
A ty będziesz żył w zdrowszym społeczeństwie
Gdzie życie nie jest przekleństwem
Nie potzreba nam tu Che Guevary trzeba wiary
We wspólnotę, daj z siebie choć trochę
Jeśli wierzysz w nich, to zrób to jeszcze dziś
By zobaczyć lepsze jutro i szczęście peace!

Jeśli możesz to zrób to

Um Amanhã Melhor

Você tem grana, mas a vida é bem mais difícil
E um programa de TV não vai melhorar seu humor
Na cabeça, nuvens pesadas quando amanhece
Você precisa correr, porque alguém aqui é seu chefe
Um tirano com mão dura no mercado
Ele já faz tempo que manda na parada
Aqui o egoísmo reina, você defende seu lado
Fica firme, mesmo quando não é adequado
A democracia diz que somos iguais
O mercado mostra que somos diferentes
A economia expulsa o poder político
E com isso, o cidadão se sente um anão
O mercado é um ditador infalível
O mercado te ensina a ser ágil e forte!
Ele está em todo lugar e tem carisma
Só que isso cheira a totalitarismo
Pessoas adormecidas só esperam pela morte
Realizam metas só em um quarto
A lei da força expulsa os laços humanos
Esse é o preço do sucesso econômico
Não vejo isso como um crime
Mas pra viver de acordo com você mesmo, é preciso viver com dignidade
Você ainda se lembra da palavra Solidariedade?
Acho que vale a pena relembrar essa questão

Se você puder, faça isso
Um amanhã, um amanhã, um amanhã melhor
Um amanhã, um amanhã

Quem seríamos sem sonhos, sem utopias
Desde os tempos primordiais, isso dá um gás
Pra ultrapassar as barreiras da natureza falha
Cria as bases da cultura, primeiro
A situação cria o homem, principalmente a sorte
Decidiu que você teve um começo igual na vida
Você poderia muito bem estar com problemas hoje
Ganhou? Que ótimo, mas tem gente por aí
Pessoas que nosso mundo esqueceu
A vida delas é um fracasso, uma agonia terrena
E a única arma delas é a agressão
Que no final das contas as condena
Não odeiam, porque não veem caminhos
E cada novo dia traz dor
Quando se dá o primeiro passo, é preciso mostrar
Depois eles vão andar sozinhos
Querem oportunidades, e não esmolas
Saiba que no futuro eles vão te dever isso
E você vai viver em uma sociedade mais saudável
Onde a vida não é uma maldição
Não precisamos de Che Guevara, precisamos de fé
Na comunidade, dê um pouco de si
Se você acredita neles, faça isso ainda hoje
Pra ver um amanhã melhor e a paz da felicidade!

Se você puder, faça isso

Composição: Tabb, Mezo, Kasia Wilk