395px

Mestre do Microfone

Mezo

Mikrofonu muszkieter

Chcecie Bragadacio, jak Roberto Baggio kiwam z gracją
Moją ładną, składna akcją jara się cały stadion
Zaraz padną gole, strzał jak Ole Gunar Solskjer
Zdobywam pole, tak to się robi u nas, w Wielkopolsce
Dla rywali co grali nieczysto czerwone kartki
Ja zgarniam wszystko, jak Christo Stoichow zdobędę hattrick
Boisko dla mnie, bo iskrą talentu błyszcze
Bożyszcze tłumu, tumult wzmaga się gry strzelam
Jak Jay Jay Okocha, strach w twoich oczach
W twoich ustach bluzgi, ja na ustach wszystkich
Wyzywasz mnie od chui, a ja mijam cię jak Rui Costa
Technika boska, dla przeciwnika istny koszmar
Pierwszy z listy jak Leyton Hewit, serwis pełen energii
Kolejny raz, as, jak Sampras
Mez bez gaf, zbieram porcję braw jak Steffi Graf
Powieś buty na kołku, ja zwycięski schodzę z kortu

Rap jest moim hobby, a nie musem, Mez z animuszem
Życzę Ci być robił to w czym jesteś dobry
Bez wsparcia lobby, oby Ci się udało
Obyś zdobył coś w życiu, tego Ci życzę

Nie raz chciałem być taki luzak, tylko muza
Szukałem guza, moje plany legły w gruzach
Dziś rana zagoiła się, oto blizna
Słabościom mówię won, zdecydowanie jak Otto von Bismarck
Polityka twarda wobec siebie i innych
Biorę co mi było dane, nie chce daniem być jak indyk

Bez tego marzeń nie spełniłbym nawet w ćwierci
Zaciskam pięści, wybieram wojnę jak Winston Churchill
Wolne wybory, jestem za tym, nic poza tym
Aktywne życie pełne inicjatyw
Wybrałeś ewakuacje, nie żal się, nie masz podstaw
Mezostan, opanuje przemysł jak Mostostal
Hiphop to skarb, to pasja, to bicie serca szybsze
To moja branka, to złota bramka w dogrywce
Do gry chce wejść bo jestem dobry w te klocki
Zaiste, chce zaistnieć, zmienię system jak Lew Trocki

Mez bez kompleksów wchodzę z ten biznes
Mez - ja na scenie chce być jak bestia
Gra orkiestra, moje teksty to nie poezja
Raczej proza, ale bez jaj, rymów bezmiar
Bez zmian od tylu lat, konsekwentnie jak Gangstarr
Niedawno nikt nas nie znał, słuchała tego garstka
Teraz nastał czas by posłuchały miasta
To dopiero namiastka, nastaw się pozytywnie na nas
Pojedziemy ostro jak Vader, słabi wołaja Mayday
Mejger, hiphopowy self made man
Te przechwałki ze szczyptą smykałki mają power
Zaskakuje mocnym strzałem jak Franz Beckenbauer
Niektórzy mówią, że jestem niezły
Niektórzy na pytanie lubisz Meza, odpowiadają niezbyt
O zbyt moich płyt jednak zbyt martwić się nie musze
Bo rap jest moim hobby a nie musem

Mestre do Microfone

Querem Bragadacio, como Roberto Baggio eu driblo com graça
Minha jogada bonita, o estádio inteiro se acende
Logo vão sair os gols, um chute como Ole Gunnar Solskjær
Eu conquisto o campo, é assim que se faz aqui, em Minas Gerais
Para os rivais que jogaram sujo, cartões vermelhos
Eu pego tudo, como Christo Stoichkov, vou fazer hat-trick
O campo é meu, porque a faísca do talento brilha
Ídolo da galera, a agitação aumenta, eu faço gols
Como Jay Jay Okocha, medo nos seus olhos
Nos seus lábios xingamentos, eu estou na boca de todos
Você me chama de idiota, e eu te passo como Rui Costa
Técnica divina, para o adversário um verdadeiro pesadelo
Primeiro da lista como Leyton Hewitt, saque cheio de energia
Mais uma vez, ace, como Sampras
Mez sem erros, colho aplausos como Steffi Graf
Pendure os tênis no cabide, eu saio vitorioso da quadra

Rap é meu hobby, não uma obrigação, Mez com garra
Desejo que você faça o que é bom pra você
Sem apoio de lobby, que você se dê bem
Que você conquiste algo na vida, isso eu te desejo

Não uma vez eu quis ser esse cara tranquilo, só música
Procurei encrenca, meus planos desmoronaram
Hoje a ferida cicatrizou, aqui está a cicatriz
Digo adeus às fraquezas, decididamente como Otto von Bismarck
Política dura consigo mesmo e com os outros
Eu pego o que me foi dado, não quero ser um prato como um peru

Sem isso, eu não teria realizado nem um quarto dos meus sonhos
Eu fecho os punhos, escolho a guerra como Winston Churchill
Eleições livres, eu sou a favor, nada além disso
Vida ativa cheia de iniciativas
Você escolheu a evacuação, não se lamente, não tem fundamento
Mezostan, dominarei a indústria como Mostostal
Hip-hop é um tesouro, é paixão, é o coração batendo mais rápido
É meu gol, é o gol de ouro na prorrogação
Quero entrar no jogo porque sou bom nisso
De fato, quero me destacar, mudarei o sistema como Leon Trotsky

Mez sem complexos, entro nesse negócio
Mez - eu no palco quero ser como uma fera
A orquestra toca, minhas letras não são poesia
Mais prosa, mas sem brincadeira, rimas sem fim
Sem mudanças há tantos anos, consistentemente como Gangstarr
Recentemente ninguém nos conhecia, só uma pequena audiência ouvia
Agora é hora de a cidade ouvir
Isso é só uma amostra, prepare-se positivamente para nós
Vamos com tudo como Vader, os fracos gritam Mayday
Mejger, hip-hop self-made man
Essas ostentações com um toque de esperteza têm poder
Surpreendo com um chute forte como Franz Beckenbauer
Alguns dizem que sou bom
Alguns, ao serem perguntados se gostam do Mez, respondem que não muito
Sobre meus discos, não preciso me preocupar demais
Porque rap é meu hobby e não uma obrigação

Composição: Mezo