395px

Arte Bruta

Myslovitz

Art. Brut

To do ludzi jest krzyk - delikatny tak
To wołanie bez słów, chcesz usłyszeć? patrz
Radość tworzy tę myśl - rzeźbi tak jak chce
Zwalcza lęk, granic mniej

Wykluczony bez wad, które można mieć
Zachwyt dziecka to stan - dla nich wiem... to sen
Tak bardzo inny, a pewnie ten sam
To może jest tłem, albo jest gdzieś tam?

Który z nich to jest
Ten prawdziwy świat?
Mój, twój, jej, albo wasz?
Pewnie ich, jego też
Więc chyba nasz

I naiwnie jak nikt, żaden dźwięk czy szept...
No i szczery ten gest, spontaniczny też
Jakby na przekór tym
Doskonale pięknym, znam
Tym, co są, co w alejach gwiazd

Który z nich to jest
Ten prawdziwy świat?
Mój, twój, jej, albo wasz?
Pewnie ich, jego też
Więc chyba nasz

Który z nich to jest ten
Trafny punkt?
Widać, że jeszcze coś oprócz nas
Z obu stron dzieje się

Kolorowy z drewna ludzi tłum
Małych kobiet, panów stu
Muchomorów, sanek, liczb
Przytulają się, to nic
Kalendarze, cyfry, pełno dat
Autoportret, siedem pań
W okularach siwych dam
Dziwnych zwierząt, mnogość klat
Pod sukniami patrzą na
Świętość, anioł, byk i twarz
Oryginalną wieczność ma
Przytulają się, przytulają się, przytulają się...

Arte Bruta

Pra essas pessoas é um grito - tão delicado assim
É um chamado sem palavras, quer ouvir? olha
A alegria cria esse pensamento - esculpe do jeito que quer
Enfrenta o medo, menos limites

Excluído sem defeitos, que dá pra ter
O encanto de uma criança é um estado - pra eles eu sei... é um sonho
Tão diferente, mas provavelmente o mesmo
Pode ser o fundo, ou tá em algum lugar aí?

Qual deles é
Esse mundo verdadeiro?
Meu, seu, dela, ou de vocês?
Provavelmente deles, dele também
Então deve ser nosso

E ingênuo como ninguém, nenhum som ou sussurro...
E esse gesto sincero, espontâneo também
Como se fosse contra isso
Perfeitamente lindo, eu conheço
Aqueles que são, que estão nas avenidas das estrelas

Qual deles é
Esse mundo verdadeiro?
Meu, seu, dela, ou de vocês?
Provavelmente deles, dele também
Então deve ser nosso

Qual deles é esse
Ponto certeiro?
Dá pra ver que ainda tem algo além de nós
De ambos os lados tá acontecendo

Colorido de madeira, a multidão de pessoas
Mulheres pequenas, cem homens
Cogumelos, trenós, números
Se abraçando, não tem problema
Calendários, dígitos, cheios de datas
Auto-retrato, sete pães
Com óculos de senhoras grisalhas
Animais estranhos, uma infinidade de jaulas
Debaixo das saias olham pra
Festa, anjo, touro e rosto
A original eternidade tem
Se abraçando, se abraçando, se abraçando...

Composição: