395px

15 Metros Quadrados

O.S.T.R.

15 Metrów kwadratowych

Chcesz wiedzieć brat, jak wygląda mój pokój?
Przed siebie mam sam bałagan w tym lokum.
Zamiana widoku dla mnie może być ale,
ubrania wokół mówią „Ten syf to zalew".
Teksty porozwalane, podłoga pod nimi,
podłoga lecz najpierw pod nogami winyl.
To doda mi siły posprzątać bajzel,
tak sobie mówię o tym już od trzech lat, wiesz.
Jak nie, jak chcę, tak i tak, tą operację zacznę!
Mam cel, lecz pewnie zapalę i zasnę,
od kilku lat w domu nie ma, nie ma mnie.
Miewam, że znajdzie mnie chwila męki,
to patrzę na puste od piwa butelki.
Odkrywam, że w jednym metrze rosną butelki piętro po piętrze,
co to za miejsce?
Tak to mój pokój, typowego mieszkańca bloku na uboczu.
Coś o roztoczu, co żyje w płytach,
masz alergię człowiek, to tu nie oddychasz!
Jak wchodzisz od drzwi albumy po prawej,
po lewej masz biurko, a na nim nic prawie.
Mam dziś zamęt, ale metr dalej, pozwól,
królestwo owe ci przedstawię.
Na krześle skarpetki, puste pudełko od świerszczy,
Kameleon już wszystkie wpieprzył.
Siadaj brat lecz uważaj na fostex,
co sprawia, że nie może się oprzeć.
No dobrze już wiesz, ale ostrzegam po to...
-O kurwa! -Co? -Uważaj mikrofon! -Spoko!
Sprawdź pokrótce blat,
jedyny producent, co robi pod łóżkiem rap.
Ej brat, uważaj na głowę,
jak wstajesz o łóżko zajebać się możesz.
A co na stole?
Dwie MPC'tki, od coli butelki, nakrętki z fajkami,
przy pełnej kielni, dwa gramy sensi dalej.
30, ale zapakowane, no i w chuj tych od fajek...
Bletek filtry,
wiesz ja nie pale niczego bez dżinksu.
Dlatego syf tu utrzymany jest w pełni,
na ziemi preamp i mikser ten lepszy.
Obok korki station plus nord electro, akai 5000,
na pewno, na pewno...na pewno tu był,
Lex i kompot generalny mix.
Zbyt dużo płyt, pozwól się rozejrzę,
widzę, że wyłania się gdzieś tam we mgle.
To dzięki niemu szaleję na bębnie,
co powoduje, że trudno zamknąć gębę.
Z dnia na dzień przykryły go papierki po czekoladzie.
Patrz go ustawię, jestem wynalazcą,
bo cały prąd daje mi jedno gniazdo, w diabli!
Do tego mam milion kabli.
Znajdź ten właściwy, a serce ci zadrży,
który to leksykon? -Sam widzisz chciałbym...
Dobra odpalił, chodź puszczę Ci sample,
-Puść bity!
Tylko ogarnę, mam kilka nowych, tylko dysk znajdę,
-O leży, gdzieś tam w rogu!
Tam gdzie zawszę, dobra nieważne, odpalmy lolka,
Brat coś ci puszczę, a potem tu posprzątam!

Bo każdy idzie w swoją stronę,
Choć nie wiadomo jaką wybrać drogę.
Inni wyboru nie mają i przymierają głodem,
wiem dobrze wyglądam tu w swoim samochodzie.
Ale sumienie wyrzuca mi go na co dzień, moment!
Daj mi pomyśleć menciu,
nie chcę by tylko szczęście mogło zaistnieć na zdjęciu.
Wszyscy uśmiech, chluśniem nim nie uśniem!
Rozpoznasz, który śmiech trąci oszustwem.
O tym może dowiedzieć się już wkrótce.
Masz plany? Wielu je miało zanim nie zostali rozpoznani.
To nasz dekalog, a gdzie azyl?
Azyl za mało, daj mądrej głowy cenę,
urodzony w Somalii, za śmierć pod gołym niebem,
Po co mu wiedzieć, kto na mnie bluźni,
gdybym się przejął, bym był próżny.
Nic nie zrobiłem co by mogło mnie wyróżnić,
los jest okrutny, czas sławy jeszcze krótszy,
się nie oszukujmy!
Pomyśl o życiu i dużych perłach,
teraz pomyśl o Chinach i ludziach, których się wysiedla.
USA to brednia, herezja łatwowiernych,
czterotysięczniki obok kartonowych dekli.
Masz raj do ucieczki, kraj wielki, niebezpieczny,
skończysz jak Afganistan '51.
To plony raju, kiedyś luksusem był Maluch,
kto mógłby pomyśleć, że tak będzie nazajutrz?

Szacunek mam dla tego miejsca,
zawsze może być gorzej, co byś nie pomyślał.
Ten czar tu pryska, razem z nim wiara w cud,
daj Bóg, żeby nas nigdy nie znalazł głód!

Szacunek mam dla tego miejsca,
zawsze może być gorzej, co byś nie pomyślał.
Ten czar tu pryska, razem z nim wiara w cud,
daj Bóg, żeby nas nigdy nie znalazł głód!

To HollyŁodź!!!

15 Metros Quadrados

Quer saber, mano, como é meu quarto?
Na minha frente só bagunça nesse lugar.
Trocar a vista pra mim pode ser, mas,
roupas ao redor dizem "Esse lixo é um mar".
Textos espalhados, o chão tá por baixo,
o chão, mas primeiro sob os pés, vinil.
Isso me dá força pra arrumar a bagunça,
já venho falando disso há três anos, tá ligado.
Como não, como quero, assim vou começar!
Tenho um objetivo, mas provavelmente vou acender e dormir,
há anos em casa não tem, não tem eu.
Às vezes, acho que uma hora eu relaxo,
aí olho pras garrafas vazias de cerveja.
Descubro que em um metro crescem garrafas, andar por andar,
que lugar é esse?
Sim, é meu quarto, típico de um morador de um bloco afastado.
Algo sobre o pó que vive nas placas,
se você tem alergia, amigo, aqui não respira!
Quando você entra pela porta, álbuns à direita,
a esquerda tem uma mesa, e quase nada em cima.
Hoje tô na correria, mas um metro adiante, deixa eu te mostrar,
esse reino eu vou te apresentar.
Na cadeira, meias, caixa vazia de grilos,
O camaleão já comeu todos.
Senta, mano, mas cuidado com o fostex,
que faz com que você não consiga se apoiar.
Bom, já sabe, mas te aviso por isso...
-Ô caralho! -O quê? -Cuidado com o microfone! -Tranquilo!
Dá uma olhada rápida na mesa,
o único produtor que faz rap deitado.
Ei, mano, cuidado com a cabeça,
se levantar da cama, você pode se machucar.
E o que tem na mesa?
Duas MPCs, garrafas de cola, tampas de baseados,
com um copo cheio, dois gramas de sensi ainda.
30, mas embalados, e pra caramba de baseados...
Filtros de papel,
você sabe que não fumo nada sem bebida.
Por isso a sujeira aqui é mantida em alta,
no chão, pré-amplificador e mixer, esse é melhor.
Ao lado, plugs station plus nord electro, akai 5000,
com certeza, com certeza... com certeza esteve aqui,
Lex e compota, mix geral.
Muita música, deixa eu dar uma olhada,
vejo que tá surgindo algo lá na neblina.
É graças a ele que eu surto na bateria,
que faz difícil fechar a tampa.
Dia após dia, cobriram-no com papéis de chocolate.
Olha, ele se ajustou, sou um inventor,
porque toda a energia me dá uma tomada, pro inferno!
Além disso, tenho um milhão de cabos.
Encontre o certo, e seu coração vai acelerar,
qual é o dicionário? -Você vê, eu gostaria...
Beleza, ligou, deixa eu te soltar uns samples,
- Solta os beats!
Só vou organizar, tenho alguns novos, só preciso achar o disco,
- Ah, tá lá, em algum canto!
Lá onde sempre fica, beleza, não importa, vamos acender um baseado,
mano, vou te soltar algo, e depois eu arrumo aqui!

Porque cada um vai pro seu lado,
mas não se sabe como escolher o caminho.
Outros não têm escolha e morrem de fome,
sei que pareço bem aqui no meu carro.
Mas a consciência me joga na cara todo dia, espera!
Deixa eu pensar, mano,
não quero que só a sorte possa existir na foto.
Todo mundo sorrindo, mas não vamos nos enganar!
Você vai reconhecer qual sorriso esconde uma fraude.
Sobre isso, você pode saber em breve.
Tem planos? Muitos tiveram antes de serem reconhecidos.
Esse é nosso decálogo, e onde está o abrigo?
Abrigo é pouco, dá um preço à cabeça sábia,
nascido na Somália, por morrer ao relento,
Pra que ele saiba quem me difama,
se eu passasse, eu seria um nada.
Não fiz nada que pudesse me destacar,
o destino é cruel, o tempo da fama é ainda mais curto,
não vamos nos enganar!
Pense na vida e nas grandes pérolas,
hora de pensar na China e nas pessoas que estão sendo deslocadas.
Os EUA são uma farsa, heresia dos ingênuos,
quatro mil metros ao lado de tampas de papelão.
Você tem um paraíso pra escapar, um país grande, perigoso,
você vai acabar como o Afeganistão '51.
Esses são os frutos do paraíso, um dia o luxo foi um Fiat,
quem poderia imaginar que seria assim no dia seguinte?

Tenho respeito por esse lugar,
sempre pode ser pior, não importa o que você pense.
Essa magia aqui se desfaz, junto com a fé em milagres,
dê a Deus, pra que a gente nunca conheça a fome!

Tenho respeito por esse lugar,
sempre pode ser pior, não importa o que você pense.
Essa magia aqui se desfaz, junto com a fé em milagres,
dê a Deus, pra que a gente nunca conheça a fome!

É Hollywood!!!

Composição: