395px

picanço

Percival Schuttenbach

Dzierzba

Czym param się?
Nabijam, nabijam, nabijam!
Nie myślę, nie jęczę, nie błagam

Na pal, nabijam, nabijam!

Luna zagląda przez okno
Mój płacz ucichł już
Niech kości jego bielutkie
Okryje wieczny sen

Martwe zło budzi się
Łypie na mnie, dłoń wyciąga

Nie bój się biedna dziecino
Wkrótce to skończy się
Na mękęś zrodzon, lecz zaraz
Śmierć uspokoi cię

W mroku niknie twarz
W mroku rządzi ćma
W mroku - każdy wróg
W mroku - czarny bóg

Nie odzyskasz tego, co stracone
Nie rozniecisz żaru, który zgasł
Nie zawrócisz biegu
chwil minionych
To co martwe jest, będzie wciąż

Z gałęzi ręce, kurze nogi
Ma dusza zgubiona
nie mialam wyboru
Ja - sziszimora
-na zawsze stracona
Skazana zostałam na wieczny szloch

Jadą goście, jadą
Koło mego sadu
Do mnie nie zajadą
...zabić, zabić!!!

Jadą goście, jadą
Koło mego sadu
Do mnie nie zajadą
...pragnę krwi!!!

Nocna uczta się szykuje
Już nadchodzi chwila
Włazi w starą chatę cicho
Rozmiarów wielkich żmija

Jadą goście, jadą

Pościel ściąga z niemowlaka
Zgrabnie z nim wypełza
Chytrze mniejsze zło wybrała
Zaborcy gradnąc syna

Z krzykiem ptaka odlecę
Na dzierzby skrzydłach do Nawii
W ostatni swój taniec uderzę
Niech się spokój pojawi

Nie odzyskasz tego

picanço

O que é param?
Razz, eu zombar, caçoar!
Eu não acho, não gemer, não implorar

Em jogo, eu zombar, caçoar!

Luna olha pela janela
As minhas lágrimas têm diminuído
Deixe sua ossos bielutkie
Cubra seu sono eterno

Evil Dead acorda
Łypie para mim, tira uma mão

Não tenha medo bebê pobre
Logo ele vai acabar
Em mękęś nascido, mas, em seguida,
Morte vai acalmá-lo

Na escuridão desaparece rosto
Na escuridão governado mariposa
Na escuridão - todos os inimigos
Na escuridão - deus negro

Você não recuperar o que perdeu
brasas não rozniecisz que morreram
Você não voltar o curso
últimos momentos
O que está morto, ele ainda

Com filiais mãos, pés de galinha
alma perdida
Eu não tinha escolha
I - sziszimora
-on perdido para sempre
Eu estava condenado para soluço eterna

Os hóspedes estão indo, indo
Círculo do meu pomar
Para mim não terá
... matar, matar !!!

Os hóspedes estão indo, indo
Círculo do meu pomar
Para mim não terá
... Eu quero sangue !!!

Noite estava vindo festa
Já chega o momento
Rasteja tranquilamente na velha cabana
O tamanho da cobra grande

Os hóspedes estão indo, indo

Cama puxa bebê
Ordenadamente com ele rasteja
Astuciosamente escolheu o menor de dois males
Gradnąc invasores filho

O grito de um pássaro voar para longe
Shrikes nas asas Nawii
Em sua última dança eu bati
E a paz de espírito que você

Você não recuperar este