395px

Pav Existencial

Pidżama Porno

Egzystencjalny Paw

Świr jest najsilniejszy w bandzie
Zaś Zylu to sterydów król
Trwa bal killerów w MacDonaldzie
Za ścieżką ścieżka
Faluje karczycho
Złoto oblepia cielsko
Grzeją się silniki
Inhalując bielsko białe

Przymulony Bole nie jest z Mensy
W spodnie ma wpuszczony gruby sweter
Wąs pod nosem się wałęsi
Siebie się zapyta
Zielony z narzekania
Zapieniony zgredźmin
Same głupie pytania
I głupie odpowiedzi
To nieważka i nieliczka â€" rzecze tak Andrzej Jegliczka

Hej ty który mieszkasz w niebie
Proszę pożycz mi swój grzebień
Przewodniczący Chaos serce ma przebite strzałą
Na koniec tej fanfaronady wyskakuje z mej szuflady
Egzystencjalny paw
Cały rękaw wkładam sobie w usta

Ten krawat mu wychodzi nosem
Ja odczuwam organiczny wstręt
Elegancik się zatacza z papierosem
Tetate z szulerem
Zero się zeruje z zerem
Bankier mego bankiera
Nie jest moim bankierem
A kiedy się zaczyna noc
Karuzeluję się z gwiazdami
Ty pięknie wyciągasz swoją dłoń
Po bukiet kwiatów z bankomatu
Kuku
A tu
Kuku
Trzecia pospolita klęska
Tragicznie oczywista rzecz
Już nie katolicka lecz złodziejska
Z dwóch palców vałka
Jak statystyczny Polak
W narodowym skeczu
Mądry jest po szkodzie
Martwi się po meczu

Wszystkie polskie matki boskie kleją rymy częstochowskie

Hej ty który mieszkasz w niebie
Proszę pożycz mi swój grzebień
Przewodniczący Chaos serce ma przebite strzałą
Na koniec tej fanfaronady wyskakuje z mej szuflady
Egzystencjalny paw
Cały rękaw wkładam sobie w usta

Pav Existencial

O espírito é o mais forte da gangue
Atrás do Zylu, o rei dos esteroides
A festa dos matadores rola no McDonald's
Pela pesada trilha
O tronco balança
O ouro gruda na pele
Os motores esquentam
Inalando o branco puro

O Bole, meio devagar, não é da Mensa
Com um suéter grosso enfiado na calça
O bigode se pesa
Ele se pergunta
Verde de tanto reclamar
Um velho espumante
Só perguntas idiotas
E respostas idiotas
Isso não importa e é raro - diz Andrzej Jegliczka

Ei, você que mora no céu
Me empresta seu pente, por favor?
O presidente do Caos tem o coração furado por uma flecha
No final dessa fanfarronice, sai da minha gaveta
Pav existencial
Enfio toda a manga na boca

A gravata sai pelo nariz
Eu sinto um nojo orgânico
O elegancinha gira com um cigarro
Tetate com o trapaceiro
Zero se anula com zero
O banqueiro do meu banqueiro
Não é meu banqueiro
E quando a noite começa
Eu giro com as estrelas
Você tira sua mão linda
Para pegar um buquê de flores no caixa eletrônico
Kuku
E aqui
Kuku
A terceira calamidade comum
Uma coisa tragicamente óbvia
Já não é católica, mas é de ladrão
Com dois dedos de vaidade
Como um polonês estatístico
No esboço nacional
O sábio é depois do dano
Se preocupa depois do jogo

Todas as mães polonesas fazem rimas de Częstochowa

Ei, você que mora no céu
Me empresta seu pente, por favor?
O presidente do Caos tem o coração furado por uma flecha
No final dessa fanfarronice, sai da minha gaveta
Pav existencial
Enfio toda a manga na boca