395px

Lendas de Sombra

Radogost

Legendy Ślad

Wędrując polną drogą usłyszałem trzepot skrzydeł
Zdziwiony spojrzałem ku niebu
Nie dostrzegłem nic tylko promień słońca
Przedzierający się przez chmury beskidzkiego nieba

Pośród borów, kniei I potoków
Podróżując dolinami śniegu
Wypatrywałem ciągle jego tropów
I z pyska błyskającej skry

Ujrzałem popiołu krąg I jaskinie
Odorem siarki me nozdrza przepełnione
Od tysięcy lat to samo przeznaczenie
Moje serce strachem wypełnione

W tych beskidzkich lasach
Pośród górskich groni
Wciąż żyje stwór wyklęty
Nie objęty granicami
Nawet bystre ludzkie oko
Majestatu nie spostrzeże
Gdyż on lata tak wysoko
Pozostając w naszej wierze

W ciemności łypią szmaragdowe oczy
I ognia błysk
I ryk potężny kruszy męstwo wszelkie
Zwiastuje czas rozlewu krwi

W tych beskidzkich lasach
Pośród górskich groni
Wciąż żyje stwór wyklęty
Nie objęty granicami
Nawet bystre ludzkie oko
Majestatu nie spostrzeże
Gdyż on lata tak wysoko
Pozostając w naszej wierze

Bestia swój honor posiada
żYcie swe chroni, oprawców zjada
Ja więc ruszam w swoją drogę
By z górskich szczytów oglądać jego lot

Lendas de Sombra

Caminhando pela estrada de terra, ouvi o bater de asas
Surpreso, olhei para o céu
Não vi nada, só um raio de sol
Penetrando as nuvens do céu dos Beskides

Entre florestas, clareiras e riachos
Viajando pelos vales de neve
Continuava à procura de suas pegadas
E do brilho que saía de sua boca

Vi o círculo de cinzas e a caverna
Com o cheiro de enxofre, minhas narinas se encheram
Há milênios, o mesmo destino
Meu coração, preenchido de medo

Nessas florestas dos Beskides
Entre as montanhas
Ainda vive a criatura maldita
Sem fronteiras definidas
Nem mesmo o olho humano mais perspicaz
Perceberá sua majestade
Pois ele voa tão alto
Permanecendo em nossa crença

Na escuridão, olhos esmeralda piscam
E o brilho do fogo
E o rugido poderoso quebra toda bravura
Anuncia o tempo do derramamento de sangue

Nessas florestas dos Beskides
Entre as montanhas
Ainda vive a criatura maldita
Sem fronteiras definidas
Nem mesmo o olho humano mais perspicaz
Perceberá sua majestade
Pois ele voa tão alto
Permanecendo em nossa crença

A besta tem seu próprio honor
Protege sua vida, devora os algozes
Então eu sigo meu caminho
Para ver seu voo do alto das montanhas