395px

Casa nas Montanhas

Wrzecion

Domek w górach

Ambicje nigdy tu nie poszły na marne
Bo zawsze wstawałem jak upadłem
To co czuję to czuję naprawdę
A pode mną zostawiam wszystko co nieważne
A ważne kiedyś było, choć
Nie wiem co to miłość, chodź
Ze mną będzie miło, tutaj możesz być prawdziwą
Kiedyś miałem głowę w chmurach, a dziś mam je pod nogami
Zbudowały rzeczy, które mogłyby Cię zabić
Dzisiaj stoję nad tym wszystkim
Nie chcę fury, nie chcę szmalu, oddam bliskim
Może nie ma ich za wiele bo
Dla mnie jakość a nie ilość wyznacza cenę, choć
To takie bezcenne
Uciekamy stąd, chociaż dobrze wiem że
Zostawiamy cząstkę siebie
Mamy to co mamy, ale dalej mi się marzy

Marzy mi się własny domek w górach
Poczucie że stoję w chmurach
Wybuduję własny domek w górach
Taki co mi da poczucie że
Nic mi więcej nie potrzeba
Czuję dotykam nieba
Oby Bóg się na mnie nie pogniewał
Bo daje mi to poczucie że

Ponoć wszystko jest kwestią czasu
Dlatego zmian tu nie widać od razu
Robimy to czego nie weźmiemy do piachu
Czas płynie wolno ale pięknie jak w szwajcarskim zegarku
Stoję nad przepaścią i nie czuje strachu
Tylko wolność
Ona leczy moje rany i
Sprawia że mam głowę chłodną
Mogę za Ciebie zabić
Jeśli ktoś spróbuje mi Cię zabrać
Dzięki Tobie czuję w sobie ogień
Bo działasz na mnie jak nafta
Przelej się przeze mnie tak żebym płonął
Jak dziadek nie muszę już walczyć o Ciebie
Mam Cię na dłoni i to piękne ponoć
Bo korzystam z życia i czuję że lecę

Marzy mi się własny domek w górach
Poczucie że stoję w chmurach
Wybuduję własny domek w górach
Taki co mi da poczucie że
Nic mi więcej nie potrzeba
Czuję dotykam nieba
Oby Bóg się na mnie nie pogniewał
Bo daje mi to poczucie że

Zdobędę świat, tylko muszę wejść na górę
I z dystansem patrzeć na ludzką naturę
Że wolność to nie tylko puste hasło
Tylko to co czuję

Casa nas Montanhas

As ambições nunca aqui foram em vão
Porque sempre me levantei quando caí
O que sinto, sinto de verdade
E deixo pra trás tudo que não importa
E o que era importante um dia, embora
Não sei o que é amor, mas
Comigo vai ser legal, aqui você pode ser verdadeira
Um dia tive a cabeça nas nuvens, e hoje tenho os pés no chão
Construí coisas que poderiam te matar
Hoje estou acima de tudo isso
Não quero carro, não quero grana, vou dar pros meus
Talvez não tenha muitos, mas
Pra mim, qualidade e não quantidade é que define o valor, embora
Isso seja tão valioso
Estamos fugindo daqui, embora eu saiba bem que
Deixamos um pedaço de nós
Temos o que temos, mas ainda sonho

Eu sonho com uma casa nas montanhas
A sensação de estar nas nuvens
Vou construir minha própria casa nas montanhas
Uma que me dê a sensação de que
Não preciso de mais nada
Sinto, toco o céu
Que Deus não fique bravo comigo
Porque isso me dá a sensação de que

Dizem que tudo é questão de tempo
Por isso as mudanças não aparecem de imediato
Fazemos o que não levaremos pra cova
O tempo passa devagar, mas lindo como um relógio suíço
Estou à beira do abismo e não sinto medo
Só liberdade
Ela cura minhas feridas e
Faz com que eu tenha a cabeça fria
Posso matar por você
Se alguém tentar te tirar de mim
Graças a você, sinto fogo dentro de mim
Porque você age em mim como gasolina
Derrame-se em mim pra que eu queime
Como um avô, não preciso mais lutar por você
Te tenho na palma da mão e isso é lindo, dizem
Porque aproveito a vida e sinto que estou voando

Eu sonho com uma casa nas montanhas
A sensação de estar nas nuvens
Vou construir minha própria casa nas montanhas
Uma que me dê a sensação de que
Não preciso de mais nada
Sinto, toco o céu
Que Deus não fique bravo comigo
Porque isso me dá a sensação de que

Vou conquistar o mundo, só preciso subir a montanha
E olhar com distância a natureza humana
Que liberdade não é só um slogan vazio
É o que eu sinto