395px

Assim Tem Que Ser

Zipera

Tak Musi Być

[Fu, Koras, Pono]
Ten kawał pogrążony w smutku
Posłuchaj tego skutku
Życia zebrane prawdy
Doświadczenia przeżycia
Ja sam
Nie jestem wzorcem do naśladowania
Co było to się nie odstanie
Narkotyki z mózgu pranie
Niejedna młoda dusza na tym przestanie
Za daleki ledwo dojrzał już ma straty
Dobre gadanie złe mniemanie
Małolaty na rejonie po czternaście lat
Wybierają jaranie
Raz samar wyrywanie
Dwa żeby mieć na gówno hajs
To wszystko kurwa szajs
A życie trwa
W domu bida nędza
On na ulicy młodość życia spędza
On się nie opierdala nie oszczędza
Za nic chłopak nie zna wszelkich granic
Bo nie ma nic
Dlaczego
Dlatego za grosz poczucia winy
Nie ma wobec siebie samego
Tak sie ma tak
Nie lekceważ tego
Ta Zipera
Tak musi być
Otwórz oczy przejrzyj świat
Ponieważ sprawiedliwości w nim brak
Ref. Gówniane podejście niewarte ani grosz
Ktoś poda ci ręke o nic więcej nie proś
To kwestia przetrwania w świecie zwanym podłość
Więc musze podjąć decyzje słuszną
I obserwować świat z tego samego punktu
Właśnie tak [ta] właśnie tak [ta]
Aż do skutku x2
Zainfekowani chaosem miast zameldowani
W śród warstw społecznych klas
Wtopiony w rzeczywisty obraz kłamstw
Śpiesz się powoli nie wszystko naraz
Skarz grabe każdy złapałby za całość zaraz
Gdyby mógł
A ja według własnym formom
Zipera normom
Zbierasz nie zbieram wybuch korbom
Starcia z obcą psychiką
Kierować się statystyką
Nie dla mnie
A w blokach żerują kanalje
Na plastikiem bijące gówno maksymalnie
Ocknij się
Nie pomoże detoks nie
Paranoja przemoc lęk
Na zdrowiu uszczerbek
Bez względu na wiek
Czy tak musi być w tym sęk
Sięgam wzrokiem dalej
Widze nura
Całe życie na powierzchni hula
Wymiot
Doczekał nocleg rudera dziura
Wyrode która opuszczone głaz
I młodo postura tak
Ref.
Jest co ma być
Żyć trzeba
Nie ma przebacz bo się nie przelewa
Ogrzewa mnie Ewa i ciepło rodziny
Reszta to przyczyny czy to źle
Czy winny czy nie
Wiesz nie mnie to oceniać
Wszystko to sprawa sumienia
Bez wątpienia to zmienia element zaskoczenia
Kto to docenia
Ten przeznaczenia się nie boi
Za chwilą gonisz
Zatrzymaj się pomyśl
Atakujesz czy się bronisz
Co byś nie robił
I tak krew uronisz
I tak ma być
Obyś wiedział co robisz
Jak żyć ćwicz licz się z tym
Byś był kimś
Dziś pomyśl co ma być później
Bo w życiu bywa różnie
Próżne działania
Niesłuszne osądy
To zasłania własne poglądy
Bądź mądrym rozumiesz czy nie
Weź ile zdołasz unieść na swe barki
Bo kolejne walki o miejsce w hierarchii
Czas pokaże
Jest co ma być
Tak musi być
Na razie
Ref.
Tanio stracić młodość to błąd
[Tak tak musi być
Życia skazy skazy
Własne drogowskazy
Własne drogowskazy
Tak tak musi być]

Assim Tem Que Ser

[Fu, Koras, Pono]
Esse cara tá afundado na tristeza
Escuta o que isso traz
Verdades da vida
Experiências de sobrevivência
Eu sou
Não sou exemplo pra ninguém
O que foi, foi, não dá pra mudar
Drogas limpando a mente
Muitas almas jovens vão parar nisso
Muito cedo, mal cresceu, já perdeu muito
Falar é fácil, mas a realidade é dura
Adolescentes na quebrada, com quatorze anos
Escolhendo fumar
Uma vez pra se livrar
Duas pra ter grana pra besteira
Isso tudo é uma merda
E a vida continua
Em casa, a miséria é braba
Ele passa a juventude na rua
Não tá de bobeira, não tá economizando
De jeito nenhum, o garoto não conhece limites
Porque não tem nada
Por que
Por que não tem um pingo de culpa
Nem com ele mesmo
É assim que é
Não subestime isso
Essa Zipera
Assim tem que ser
Abra os olhos, veja o mundo
Porque justiça aqui não tem
Refrão: Abordagem merda, não vale nada
Alguém vai te dar a mão, não peça mais nada
É questão de sobrevivência nesse mundo podre
Então eu preciso tomar decisões sensatas
E observar o mundo do mesmo ponto
Exatamente assim [é] exatamente assim [é]
Até dar certo x2
Infectados pelo caos, registrados
Entre as camadas sociais
Fundidos na imagem real das mentiras
Acelere devagar, não faça tudo de uma vez
Se queixar é fácil, todo mundo pegaria a parte
Se pudesse
E eu, segundo minhas próprias normas
Zipera, normas
Você coleta, eu não, explosão nas engrenagens
Conflitos com a mente alheia
Seguir a estatística
Não é pra mim
E nos prédios, os canalhas
Batendo em plástico, uma merda no máximo
Acorda
Detox não vai ajudar, não
Paranoia, violência, medo
Prejuízo à saúde
Sem importar a idade
Tem que ser assim nesse jogo
Eu olho mais longe
Vejo um mergulho
Toda a vida na superfície gira
Vômito
Esperando um abrigo, uma ruína, um buraco
Um exílio que deixou pedras
E a juventude, postura assim
Refrão.
É o que tem que ser
Tem que viver
Não tem perdão, porque não se derrama
Me aquece a Ewa e o calor da família
O resto são razões, isso é ruim
Se é culpado ou não
Você sabe, não sou eu quem vai julgar
Tudo isso é questão de consciência
Sem dúvida, isso muda o elemento surpresa
Quem valoriza isso
Não tem medo do destino
Daqui a pouco você corre
Para, pensa
Você ataca ou se defende
Seja o que for
E assim você vai derramar sangue
E assim tem que ser
Espero que saiba o que faz
Como viver, conta com isso
Para ser alguém
Hoje pensa no que tem que ser depois
Porque na vida as coisas mudam
Ações em vão
Julgamentos injustos
Isso ofusca suas próprias opiniões
Seja esperto, entende ou não
Leve o que conseguir carregar nos ombros
Porque mais lutas por um lugar na hierarquia
O tempo dirá
É o que tem que ser
Assim tem que ser
Por enquanto
Refrão.
Perder a juventude barato é burrice
[Assim, assim tem que ser
Marcas da vida, marcas
Nossos próprios sinais
Nossos próprios sinais
Assim, assim tem que ser]

Composição: